Po wakacjach...

Wakacje... to mila sprawa, ale jak to juz ustalilismy, najbardziej lubie wracac do domu, bo wszedzie dobrze... gdzie nas nie ma. Korsyka jest piekna! To juz pisalem, ale zawsze moge to powtórzyc. Najgorsze, ze tam jakos nie „prowadza” kawiarenek internetowych, a jak juz jedna znalazlem w Porto, to sie okazalo, ze klawiatura francuskich komputerów ma inaczej poukladane litery i pisanie nie jest zadna przyjemnoscia. To jakis dramat! Dlatego nie pisalem ani do Was, ani dziennika na naszej www. Za to odpoczywalem do pelna. Mieszkalem w Erbalunga, to na Cap Corse w domu zbudowanym na skalach przez caly czas atakowanych falami morskimi. Kolysze do snu, ale jak sie tak nagle obudzic w srodku nocy, mozna sie przestraszyc wlasnego cienia. Troche jezdzilem po wyspie : Porto, Ota, Calvi, Porto Veccio, Ajaccio...prosze poszukac na mapie. Mam niestety chorobe lokomocyjna, przydaly sie wiec aviomariny. Widoki jak ze snów. Stwórca obdarowal wyspe bardzo hojnie. Sa fantastyczne góry, najczesciej w polaczeniu z morzem, co daje niezapomniane widoki. Lubie chodzic, lubie sie kapac. Tam jest wszystko w jednym. Nie maja McDonaldów, za to wspaniale lokalne specjaly. Sery z mleka koziego, owczego w polaczeniu z konfiturami figowymi to raj dla podniebienia. Na dodatek frutti di mare najlepszego sortu. No zyc nie umierac, ale po 10 dniach juz zaczynalem tesknic do naszego razowego chleba. Czlowiek tak ma! Sluchalem korsykanskiego radia... Bez radia wytrzymalem góra 2 dni. Maja wszystko : i muzyke klasyczna, i jazz i talk stations i jakos nikomu to nie przeszkadza. Lubie Radio Nostalgie, bo gra duzo piosenek francuskich, które pamietam jeszcze z dziecinstwa : Dalida, Piaf, Brel, Fugain... zeby wymienic niektórych wykonawców. Szkoda, ze nie znam francuskiego, ale moze to i lepiej. Juz samo brzmienie jezyka bardzo mi sie podoba i lubie go sluchaæ. Korsyke odwiedze pewnie za rok.... Wracam, a tu nowa Anna Maria Jopek „Mozliwe”. Zapowiada album koncertowy „Farat” (premiera 10 listopada...). Bedzie tez DVD. Jest na co czekac. Wracam, a tu nowy Sting, ale te plyte mozecie nabyc w Rollinie. Mnie sie podoba. Tak myslalem, ze disco wersja „Send Your Love” jest tylko „podpucha”. Oj, bedzie czego sluchac cala jesien. Ja to sie ciesze...
(lp3@radio.com.pl)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8