Po Sopocie...

Serdecznie witam! Zaczne od tego, ze lubie latac do Chicago. Mam tam swoje ulubione miejsca, smaki. Mam wielu znajomych, po kazdej wizycie wiecej. O miejscach i smakach innym razem, a dzis o 40 Festiwalu Piosenki w Sopocie. To juz tydzien temu. Mam wiele pieknych wspomnien zwiazanych z ta impreza. Najpierw bylem jej fanem, jak wiekszosc Polaków. W latach 60 i 70 Sopot byl naszym „oknem na swiat”. Czekalo sie na festiwal jak na swieta. Przyjezdzali do nas artysci ze swiata i przez te 3-4 dni bylismy jakby blizej tego swiata. Tak, to byly inne czasy... Pamietam Miki Nakasone z Japonii, Roberta Charlebois z Mufka z Kanady, Annarite Spinacci i Faride z Wloch, Conchite Bautiste z Hiszpanii... Dlugo bym mógl wymieniac. Podobala mi sie tamta formula festiwalu. Wszyscy spiewali nasze, polskie piosenki. To bylo cos! W latach 80 i 90 mialem przyjemnosc kilka razy byc konferansjerem tego wydarzenia. Wszystko przez Krzysztofa Materne. To on zaproponowal mi w 1985 roku role „radia festiwalowego”, a ze lubie radio – zgodzilem sie, nie bardzo wiedzac co bede robil. Mialem przedstawiac sylwetki artystów, gdy na duzym ekranie pokazywal sie film o nich. Tylko tyle... No tak, ale rezyser festiwalu Jerzy Gruza powiedzial, ze nie wypada, zebym na poczatku sie nie przedstawil na glównej estradzie. I to byl ten pierwszy raz. Pamietam do dzis, jaka mialem treme. Jakos poszlo. Wystapilem w bialej marynarce z kolekcji Domów Centrum. Dana Gillespie z Austrii, z która potem sie zaprzyjaznilem powiedziala mi, ze wygladalem jak kelner z Miami, albo dentysta z Wiednia. Dana jest wielka fanka Indii i to nas zblizylo. Spotykamy sie do dzis, albo w Londynie, albo w Wiedniu, bo tam mieszka, jesli akurat nie nagrywa, albo nie koncertuje w Indiach. Po tamtym festiwalu powiedzialem sobie : nigdy wiecej! ... i pojechalem tam za rok. Mam slaba silna wole. Kto by nie chcial byc blizej takich artystów jak Whitney Houston, Shirley Bassey, Kim Wilde, Bonnie Tyler, Annie Lennox, Beverley Craven, Lionel Richie, Bryan Adams... Tu tez bym mógl dlugo wymieniac. Kto by nie chcial zapowiadac koncertów obok pieknej prezenterki MTV – Simone Angel? Ja chcialem. Adrenalina zawsze robila swoje, publicznosc mnie akceptowala, to sie czuje, wiec to robilem. Tegoroczny 40 Festiwal to tez juz historia. Szkoda, ze z okazji jubileuszu nie wspominalismy najlepszych lat, chocby z Vondrackova, Gottem, Pugaczowa, czy naszymi artystami, którzy zawsze tam swietnie wypadali. No tak, ale organizatorzy zdecydowali inaczej, a to oni decyduja nie ja. Kayah byla swietna. W dniu premiery jej nowej plyty „Stereo Typ” wystep w Sopocie to byl strzal w 10. Bardzo lubie Kayah, a dwie piosenki z jej nowej plyty „Twoja dlon” i „Dziele na pól” to juz moje ulubione utwory tego roku. Rozpisalem sie okropnie, ale lubie wspominac. To wpadne tu jeszcze kiedys... Pozdrowienia z Warszawy!
(08/28/2003)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8