Minąłem lato...

A z jesienią przyszły nowe kompilacje. Wczoraj zamknąłem Smooth Jazz Cafe 19, dziś zamykam Muzykę Ciszy 6. Będzie czego słuchać, zapewniam... Jazzowy zestaw – wiadomo. Jestem od tego uzależniony od ponad 20 lat. Ale Muzyki Ciszy już więcej miało nie być. Sprawa jakby zamknięta... Jakby. Chyba było warto, proszę poszukać i posłuchać. Uwielbiam układać takie zestawy raz do roku. W Muzyce Ciszy tym razem między innymi „Bless The Wings” The Moody Blues i „Private Dancer” Tiny Turner. Tak się zaczynają dwie płyty. Ostatni tydzień spędziłem w Górach Izerskich. Znowu? Tak, tam mogę zawsze. Placki ziemniaczane z sosem czosnkowym w Biathlonie? Palce lizać. Koniecznie prosze spróbować. No i jeszcze jedna sprawa. Od dziś bez wiz! Niby nic takiego, a jednak cieszy. Można bedzie polecieć na grzyby do Colorado! Nie w tym roku, bo tej jesieni zasypało nas prawdziwkami i podgrzybkami. Pysznie i bogato. Moja zamrażarka już pełna. Smacznego... PS: obiecuję, że za kilka dni napiszę tutaj o jesiennych nowościach płytowych! Na zdjęciu: w Colorado jestem spalony jesienią 2018 roku. Marek Niedzwiecki (4 pazdziernika 2019)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9