Maj, maj, maj Delilah…

Piosenka w wykonaniu Toma Jonesa, to jedna z moich ulubionych „majowych” piosenek. Inna to „Za majem maj” grupy ABC. Swiat zmalal… Ostatnio nawet koresponduje z muzykami ABC rozsianymi po swiecie. A 40 lat temu widziałem ich na koncercie w Domu Kultury w Zduńskiej Woli. Znalem ten dom, wiec po koncercie udalo mi się dostac do garderoby Artystow. Miałem mój pierwszy autograf Haliny Frąckowiak. I wypieki na twarzy. Za 3 dni jade na autorskie spotkanie do Biblioteki Powiatowej w Sieradzu. Niby nic takiego, ale 40 lat temu w siedzibie tej biblioteki recytowalem wiersze. W szkole podstawowej należałem do „kolka recytatorskiego”. W Sieradzu wygrałem eliminacje powiatowe, pojechałem do Lodzi. Tam byłem w pierwszej trojce – pojechałem wiec do Koszalina na eliminacje krajowe. Tam już tylko wyroznienie, ale ile przygod, nowych znajomości i radości. W Koszalinie tez będę w tym roku. Z wystawa moich zdjęć „Australia okiem Niedzwiedzia”. Swiat zmalal. Za dwa tygodnie Krakow, za 4 Opole. A tak jezdzi się troche „z Kolbergiem po kraju”. A co nowego w muzyce? Muzyka gra… Leszek Mozdzer nagrywa nowy album. Plyta Zakopowera będzie ze znaczkiem Trojki. Maleńczuk na nowej CD spiewa piosenki Wladimira Wysockiego. Cala Polska mowi od kilku dni o tym, ze w Gdyni latem wystapi Prince. To bardzo dobra wiadomość, ale o koncertach może innym razem. Na początku maja miałem jechac do Szklarskiej. Jak dobrze, ze nie pojechałem. To był ostatni atak zimy przed wiosna. Śniegu nasypalo tyle, ze sparaliżowało na chwile caly region. To na szczescie już historia. Jutro ma być 20 stopni Celsjusza i tego się trzymam! Pozdrowienia… (napisane 8 maja 2011)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8