I po Opolu…

W przenosni i doslownie. Przyznaje, nie wszystko widzialem, ale to co zobaczylem nie napawa mnie optymizmem. Wiem, ze nie da sie wrocic do festiwalu z Alibabkami, Czerwonymi Gitarami, Czeslawem Niemenem, Skaldami… No wlasnie, wystep Skaldow tez byl juz chyba „po czasie”. A moze sie czepiam? No to na tym zakoncze. Dopisze jeszcze, ze nic mi sie nie podobalo. Moge, prawda? Tego lata mamy w kraju wysyp festiwali. Kilka imprez w Sopocie, Jarocin, Gdynia, zeby wspomniec te najwieksze i najwazniejsze. Na wszelki wypadek na zaden sie juz nie wybieram. Jesli chodzi o koncerty, to ja juz raczej wybieram DVD ogladane w telewizorze. Dobrze slychac, jeszcze lepiej widac i nie trzeba sie ruszac z domu. I na przyklad stac w deszczu. Wygodnis sie znalazl! A no tak mam… Czekam na „Skale” Kayah, to bedzie pewnie moja polska plyta roku. Chyba, ze Edyta Bartosiewicz jednak ujawni swoje ostatnie nagrania. Wrzesien niedlugo. Pogoda u nas taka jak we wrzesniu. Moze dobrze, ze lece na Antypody. Juz za 10 dni.

p.s. od dzis wakacje! Dla dzieci, ale zawsze milo o tym pomyslec, powspominac…

napisane w piatek 19 czerwca 2009

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8