Listopad

Ciagle mi sie wydaje, ze to juz koniec pieknej jesieni. W tym roku najpiekniejszej. A potem zdarzy sie taki dzien jak 11 listopada. Nasze Swieto Niepodleglosci. Bylo, jak latem… Slonce od rana do nocy. Znaczy tylko do 16, bo wtedy zaczyna sie juz zmrok, ale zawsze to potezna dawka energii. Nie myslimy o tym, ile slonce nam daje, az je tracimy w listopadzie. Tak jak dzis. Nic tylko zamknac sie w domu z dobra ksiazka, filmem, muzyka… Nic z tego. Piatek znaczy lista przebojow. Dzis bedzie jak zwykle pieknie, bo zawsze tak jest podczas tej audycji. Zapala sie swiatelko na mikrofonie i… dzieje siê „teatr wyobrazni”. Sezon spotkan autorskich ze sluchaczami zakonczylem w malym miescie Skopanie. Szczegoly na mojej stronie. Ten tydzien zestaw The Best Of Smooth Jazz Cafe konczy na miejscu drugim w merlinie, tuz za „Siesta” Marcina „kolegi po fachu” Kydrynskiego. Pieknie! Znam juz caly album „Banaszak Kofta”. Jest na co czekac. Piekne wydawnictwo. W poniedzialek premiera plyty „Time Ruins” Andrzeja Bachledy & The Technicolor Orchestra. Koniecznie prosze posluchac i w naszej liscie zaglosowac na piosenke tytulowa. I na koniec dzisiejszej przemowy wracam do pogody. Nasi synoptycy przewiduja, ze zimy w tym roku w Polsce nie bedzie… Dla mnie to jest OK., bo ja za zima nie przepadam. Podczas Swiat Bozego Narodzenia w Polsce centralnej ma byc okolo plus 10 stopni Celsjusza. Z tym, ze to wszystko moze sie jeszcze zmienic, bo przepowiadanie pogody, to jednak troche jak wrozenie z fusow…

napisane w piatek 14 listopada 2008

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8