Jednak przyjda Swieta…

No nie da sie ukryc. Prezenty kupione, choinke odbieram jutro. Dzis znow troche sniezylo, ale w Warszawie nie mamy co liczyc na biale swieta. W gorach tak! Widzialem dzis, jak wyglada w Zakopanem. Pieknie, po prostu pieknie. Ja nie tesknie za zimowymi swietami, wolalbym jak w piosence „Christmas Song” Gilberta O’Sullivana, zeby byl pokoj na swiecie. Latwiej zaspiewac… Ciagle gram sobie „piosenki z dzwoneczkami”. Ciagle jedna z moich ulubionych plyt na te pore jest „December” The Moody Blues sprzed 4 lat. Jutro moja ostatnia przed swietami audycja w radiu. Zawsze tak bardzo na nia czekam, bo jest szczegolna i niepowtarzalna. 6 lat temu tez tak bylo, byla sobota 22 dzien grudnia. Z waliza muzycznych prezentow pojawilem sie w Trojce i… jakos przed 10 rano zadzwonil telefon, ze Grzegorz Ciechowski nie zyje. Mial wtedy 44 lata. A ja mialem ochote wyjsc z radia i nic nie mowic. To byly trudne godziny. Jutro bede wspominal Grzegorza, a takze Dana Fogelberga, który zmarl 16 grudnia. Mial 56 lat. To jakby juz moja polka… Poza tym bede pieknie gral, z kraju i ze swiata najpiekniejsza muzyke na „przedswieta”. Na ten czas najlepiej byc jak dziecko. Cieszyc sie z kazdego prezentu, jak bym dostawal caly swiat. Latwiej tak pomyslec, niz to wykonac, ale bede sie staral. Choinka, jemiola, Gwiazda Betlejemska, oplatek… i juz jakos przyjemniej. Zycze Panstwu zdrowia, spokoju, pogody (takze pogody ducha) i wszystkiego innego takze. Nie tylko na Swieta, na pozniej takze. No i jak zwykle duzo pieknej muzyki, bo to jest takze wazne… Wesolych Swiat!

(napisane 21 grudnia 2007).
 

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8