Widok za milion dolarów i… kleszcze

Pomyslalem dzis o moim Tacie, o Basce Gluszczak, Basce Dziegielewskiej, o rodzinie i znajomych, którzy odeszli. O Czeslawie Niemenie, Marku Grechucie, Mirze Kubasinskiej i Tadeuszu Nalepie. O Grzesiu Ciechowskim… Gone fishing in Heaven. Ladne zadnie, które znalazlem na laweczce, dzis na wyspie Rottnest. Poplynelismy tam promem z Fremantle. To dzis, a wczoraj droga z Grey przez Wedge do cywilizacji byla na prawde piekna. Znów 4x4 przedzieralismy sie przez busz, szalelismy na plazy. Jeden z lookoutów na ocean mijanych po drodze nazywa sie “A Million Dollars View”. I rzeczywiscie. Cuda, cuda… Trudno uwierzyc w to co widac. Niebo niebieskie jak woda w oceanie. Przyroda nieskazona, prawdziwa, dzika, czysta. Oj, cos mi sie wydaje, ze nie kazdy moze tu dotrzec. Ludzi malo… Wcale nam to nie przeszkadza. Znowu zdjecia oceanu, bialych wydm, Black Boyów. Do Fremantle dotarlismy wieczorem. Szybka decyzja i mieszkamy w “Daly View”. Piekny hotelik w stylu angielskim z drewnianymi podlogami i bardzo wygodnymi lózkami. Spac… Rano po sniadaniu Eagles Expressem na wyspe Rottnest. Pól godziny lekkiego kolysania, tyle jestem w stanie zniesc. Znaczy mój zoladek tyle zniósl. Wyspa mocno turystyczna, znaczy jest wszystko, czego potrzebujesz. My z Piratami zdecydowalismy sie na rowery. Znaczy Piraci zdecydowali, ja sie podporzadkowalem. I za jakie grzechy! Dwadziescia kilometrów w sloncu i kasku, w którym wygladam jak… No sami zobaczycie. Dzwigalo sie! Znaczy dalem rade, w koncu jestem doswiadczony trasami rowerowymi w Szklarskiej, prawda? Piekne widoki rekompensuja ból miesni i “tej” czesci ciala. Gdzies po drodze spotkalem malego kangurka, znaczy to jest quokka, ale tez skacze jak kangur i wyglada jak jego dziecko. Od razu do mnie podszedl, choc kilku z nas robilo mu zdjecia. Poznal dobrego… Szklanka piwa (Gunia stawiala!) kosztuje tam prawie 10 dolarów, to juz wracalismy do Fremantle. Po drodze do hotelu zakupy w shopping mall, a tam zawsze gdzies za rogiem czai sie sklep z plytami. I co ja widze. Eagles ‘Long Road Out Of Eden’ juz na pierwszym? Dwa dni po wydaniu… Kupilem album za 25$ (troche ponad 50 zlotych). Jeszcze nie sluchalem, bo troche mam pietra. Na razie poogladalem, poczytalem teksty. Fajnie, ze jednak jest nowy album, 10 lat po ‘Hell Freezes Over’. Eagles to cale moje muzyczne zycie. Tak, wróce kiedys do tematu… Czy mam tutaj pisac swoja liste przebojów, która ukladam od ponad 30 lat w kazda sobote? Pomysle o tym innym razem, bo dzis czwartek. Piraci juz gotowi, idziemy w miasto, miedzy innymi do slynnego pubu ‘Little Creatures’, koncze wiec pisanie na dzis. Jesli czytacie, znaczy udalo sie wyslac ze sticka w kawiarence. Jutro rano jedziemy do Margaret River, a tam swieto wina przez caly rok, bo to jedna z najslynniejszych tutaj okolic winnych. To Wasze zdrowie!








Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8