Sezon na mango.

Sezon na te owoce dopiero sie zaczyna, ale juz sa pyszne. Tylko tutaj smakuja, jak kawalek nieba. "Ta natura jest niezmierna". Z Kabaretu Starszych Panow i o naszej polskiej przyrodzie, ale tutaj tez sie sprawdza na kazdym kroku. To chyba widac takze na zdjeciach. Szkoda, ze nie da sie przeslac zapachow...Wczoraj niczego nie napisalem, bo jakos tak wyszlo. Szwedalem sie po miescie, cykalem zdjecia. W jednej z restaurcji widzialem Iana Thorpa (plywak i to jaki! - Australijska Torpeda). Nie jestem paparazzim, nie mam wiec dowodu. Siedzial z kolegami w "October Fest". Niemiecka oczywiscie, piwo sie lalo... Ja wole inne klimaty, dlatego na lunch ryba z frytkami (flathead - pycha!) w Opera Bar, a na kolacje pierogi chinskie o smaku nie do opowiedzenia. Nastepnie z Piratami odwiedzilismy znajomych i odbyly sie "dlugie Polakow rozmowy". O kraju, o emigracji, o zyciu... Bardzo przyjemnie, choc dzis nie bardzo chcialo mi sie wstawac. A mielismy z Gunia zrobic wczoraj baywalk, 7 kilometrow dookola jeziora. Moze innym razem. Dzis pogoda jakas taka nijaka, to pojade do miasta na zakupy plyt. Relacja w drugiej czesci dzisiejszego dziennika. Jutro spotkanie z cala grupa znajomych i nieznajomych Polakow, ktorzy albo tutaj studiuja, albo pracuja, albo zyja. Zanosi sie na kolejne endzojowanie... Zyje sie raz (najwyzej dwa), tutaj i teraz, i dlatego staram sie zyc ta chwila i nie tracic zadnej okazji zobaczenia i poznania czegos nowego. No dobra nie "filozuje". (2007/10/24)


Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8