Z Archiwum X

Kamienie widze, kamienie! Tutaj juz nowy dzien, u Was w kraju noc. Niech bedzie i tak. Pierwszy raz TAKIE kamienie widzialem w Oamaru, w Nowej Zelandii. Kilka lat temu, na plazy. A teraz tutaj, po drodze ze Snowy Mountains do Sydney, gdzies w okolicy Coomy... Jakby ktos je poukladal. Cale pola, wielkie skupiska i pojedyncze egzemplarze. Robi wrazenie. Na zdjeciach tego tak nie widac. Kamienie leza na polach jak okiem siegnac w kazda strone. I tak na przestrzeni kilku kilometrów. Nie do wiary, a jednak. Piraci mówia, a mówia uczenie, ze najwieksze wrazenie ten krajobraz robi rano, gdy wstaje slonce, a Oni jada na narty. Ja to widzialem w pelnym sloncu, w srodku dnia i tez zrobilo niesamowite wrazenie. Na dodatek jak okiem siegnac nie widac ludzi. To w Australii normalne, wielkie puste przestrzenie, ale te kamienie. Nawet nie czuje, ze rymuje. A przy okazji musze dac sygnal sluchaczowi Listy Trójki z Sydney. Byl wtedy z nami w marcu kolo Doyles. Potem przylecial do Polski, wpadl na Mysliwiecka i poprosil o kopie tej Listy na CD. Obiecalem podeslac, a potem zgubilem aDresik. To jak bys Chlopie czytal ten dziennik, odezwij sie, dyski czekaja w Warszawie. Obiecuje wyslac te wspomnienia... Co mialem napisac, napisalem. Ja zjadlem jajki ekologiczne na sniadanie i pojade poszwedac sie po Sydney. Pogoda piekna, niby wiosna, ale juz w zasadzie lato. Slonce i prawie 30 stopni. Kinga, bez czapeczki to ja tylko do zdjec, bo Zosia mówi, ze w czapeczce to na zdjeciach wygladam nieszczególnie... I raczej tak jest!(2007/10/22)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8