Góry Blekitne - piekna pogoda

Dzis w Sydney mialo byc 27 stopni (i bylo), ucieklismy wiec z Piratem do Blue Mountains, gdzie malo byc 21 stopni (i bylo). Góry, a w zasadzie Doly Blekitne leza okolo 100 kilometrów od Sydney. Trooperem jedzie sie troche ponad godzine. Oni tutaj maja takze dobre drogi. Bardzo dobre...Kiedy zobaczylem Blue Mountains kilka lat temu, pomyslalem, ze to jedno z moich miejsc. Osiedle sie albo tutaj, albo w Górach Izerskich. Na razie wygrywaja Izerskie, ale nic straconego. Jesli Piraci beda mieszkali w Blekitnych, a ja w Izerskich, po prostu bedziemy sie odwiedzali. Niezly pomysl, musze to z Nimi przedyskutowac. Nadarza sie dobra okazja, bo jutro o 5 rano jedziemy w Góry Sniezne (Snowy Mountains). Bedziemy zdobywac Góre Kosciuszki. Zdobywac, to duzo powiedziane, to jest podobno spacerek. Spacerek? Napisze o tym w niedziele... Na razie wracamy w Blekitne... Jak tam pieknie! Mam nadzieje, ze to choc troche widac na zdjeciach. Zaczelismy od pieknego Lookoutu - ... Godzina tam, zdjecia i zachwyty przez pól godziny i godzina z powrotem. Niesamowita sprawa, juz po drodze slyszalem zza okna jakis dziwny, niepokojacy dzwiek. To cykady. Jak szalone, pewnie jak na Cykladach, ale tam akurat nigdy jeszcze nie bylem. Wydaje mi sie, ze nigdy tego jeszcze nie slyszalem tak intensywnie. A moze one tak tylko cykaja na wiosne? Wszytko co zyje kwitnie jak szalone. Tak, to wiosna. W drodze powrotnej zahaczylismy o Katoombe, zeby kupic dobry chleb, a na koniec wycieczki oczywiscie Leura, moje ulubione w górach miejsce. Mam tam swój prywatny 'lookout', bedzie na zdjeciach, prosze poszukac. Cudowne swiatlo trafilismy, bylo juz chyba kolo 17. Tam zreszta zawsze jest pieknie. Po powrocie z Australii odszukam w domu zdjecia z mgl¹... Cos takiego mozna zobaczyc chyba tylko jeden raz. Mnie sie udalo. Kilka lat temu. W Leurze jesienia znajdujemy rydze, tutejsza jesienia, wiec za pól roku. Osiem godzin na wycieczce plynie szybciej, niz normalnie. Szybko wiec uplynie nam czas do nastepnego wpisu, do niedzieli zatem...(2007/10/19)






Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8