Jelenia Struga...

Jestem w Jeleniej Strudze. W Kowarach. Przyjechalem sie odnowic. Tu jest pieknie, przyjemnie i cudownie. Nie mam zasiegu w mojej komorce. Tez milo... Smycze nie dzialaja. W archiwum pewnie mozna odnalezc moje poprzednie wspomnienia z tego miejsca. To bylo jakies 2 lata temu. Duzo sie zmienilo, ale atmosfera ta sama. Zadnych stresow. Krioterapia, sauna na poczerwien, masaze, bicze szkockie, inhalacje radonowe. No wlasnie. To jedno z 5 miejsc na swiecie, gdzie takie inhalacje odbywaja sie w warunkach naturalnych. Zaklada sie specjalny stroj, wchodzi sie do sztolni, a potem juz w polsnie, w lekkim letargu oddycha sie gazem radonowym, ktory naturalnie sie w sztolni ulatnia. Kapie takze woda, znana tutaj "potencjalka". Nigdzie nie pilem chyba lepszej. Samo zdrowie! To tak sie poodnawiam jakis tydzien. Z dala od swiata zewnetrznego. "Wrzesien = grzyby". Taka reklama w hotelowej restauracji i jak dla mnie nie trzeba niczego wiecej. Codziennie cos pysznego. Milo prawda. Po zdjecia odsylam na www.jeleniastruga.pl. Brzmi jak reklama, ale warto zagladnac, a jak juz ktos tu przyjedzie, bedzie wracal, jak ja. Pogoda jesienna, w sam raz na taki raj dla ciala. "CUD - cialo, umysl, duch". I tego bede sie trzymal...

Jelenia Struga, 10 wrzesnia 2007

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8