Po Opolu…

I nie ma o czym pisac, bo bym musial tylko narzekac. Moze troche przesadzam. Podobaly mi sie wystepy miedzy innymi Maryli Rodowicz, Ireny Santor, Jerzego Polomskiego, Haliny Kunickiej, Alicji Majewskiej… No tak, ale to jest Opole sprzed lat! I tak juz chyba zostanie. Mlodziaki sa niestety slabsze. Ciekawe dlaczego? Koncert piosenek Seweryna Krajewskiego byl jasnym punktem festiwalu, ale to takze dlatego, ze same piosenki sa piekne, spiewne i dobrze je znamy od lat. Telewizja sie chwali, ze festiwal byl ogromnym sukcesem, bo miliony go ogladaly. No tak, ale ile z tych milionow ma takie zdanie, jak ja? Tego juz nie policzyli. To moze i dobrze, ze Jedynka zrezygnowala z Festiwalu w Sopocie, nie bedzie wiec takze finalu swietowania 25 lecia Listy Trojki, który tam wlasnie mial sie odbyc. Ile mozna swietowac? Bedzie Sopot TVN Festival. Zanosi sie znow na wielkie gwiazdy. Zaczekamy… Wczoraj w Chorzowie wystapil zespol Genesis. Phil Collins, Mike Rutherford i Tony Banks. Jak za dawnych lat. Do Ameryki wybieraja sie na jesien. Koncert ponoc byl swietny, z tym, ze sciana deszczu byla dodatkowa atrakcja. Trzy godziny w deszczu, to juz niestety nie dla mnie. Zaczekam, jak widowisko sie pojawi na DVD. Jakis taki leniwy i wygodny sie robie, ale wcale mi to nie przeszkadza. Kazdy wiek ma swoje uroki… No i przyszlo lato. Mniejszy ruch na ulicach miasta, czego i Panstwu zycze.

piatek 22 czerwca 2007

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8