Krakow ma 750 lat.

Znaczy ma wiecej, ale dokladnie 750 lat temu odbyla sie lokacja miasta. Stad swietowanie. I ja tam bylem… Na „spotkaniach z czytelnikami mojej ksiazki”. Nie tylko, takze sluchaczami Trojki. Bylo jak zwykle, po krakowsku. Precle, zurek i pierogi w Kamelocie. Spotkania ze studentami Akademii Ekonomicznej, nastepnie cala ludzkosc w EMPIKu, a wieczorem Klub Pod Jaszczurami. Sama przyjemnosc… Krotka noc w Hotelu Wawel, bo rano udalem sie na prawdziwy Wawel. Stamtad Trojka na zywo nadwala nasz program. W Krakowie jest tak, ze w restauracji nieopodal rynku mozna spotkac na przyklad Grzegorza Turnaua, który z Dorota Miskiewicz omawia wystep na Rynku Krakowskim. Nikogo to nie dziwi. Artysci Krakowa zyja w tym miescie, kochaja je i promuja. Pociag z Warszawy do Krakowa jedzie tylko 2 godziny i 45 minut. Mozna to przezyc chocby w Warsie, choc nie sprzedaja tam piwa. Za to kotlet schabowy smakuje jak 25 lat temu. Upal nastal sakramencki. Niby ja to lubie, ale raczej na wakacjach, niz w robocie. Nic to, sa juz kurki, a zaraz potem beda prawdziwki. Dzis urodziny Kory. Czekajac na nowe nagrania w Tonacji „Mówia, ze milosc mieszka w niebie” z najlepszymi zyczeniami dla Artystki. Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich dzis urodzonych (miedzy innymi Boz Scaggs, Mick Hucknall, Piotr Fronczewski…). Zycze pieknego weekendu!(piatek 8 czerwca 2007)
 

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8