Freycinet National Park

Jestem w Bicheno. Dopiero tutaj jest kawiarenka internetowa. Yes! To jeden z najwspanialszych parkow narodowych Tasmani... A jest ich tutaj sporo. Cudowny kawalek ziemi. Wczoraj Wineglass Bay, znaczy plaza w ksztalcie kieliszka do wina. Chyba do czerwonego... Zeby to zobaczyc trzeba oczywiscie wejsc na sama gore. Zdjecia beda piekne. Potem zejscie na sama plaze. Wieje, no wieje. Cale szczescie, bo upal by nas wymeczyl jeszcze bardziej. Zamiast wracac ta sama droga idziemy dalej, na Hazard Beach. Pol godziny marszu w buszu. Eukaliptusy pachna jak szalone. Wreszcie plaza. To ta ze snow. Chyba jeszcze piekniejsza. Lazur wody jest nierealny, a jednak go widac. Droga powrotna znow bardzo wietrzna i 2 godziny marszu w buszu. Troche duzo, jak na jeden spacer, bo ponad 6 godzin. Warto bylo, chocby dla zdjec, wspomnien i zdrowotnosci. Kregoslup daje znaki, ale jest OK, pieknie. Nie do uwierzenia, ze sa jeszcze na ziemi takie miejsca. Natura jest niezmierna... Jeszcze 2-3 dni i zminiamy Park na Craddle Mountain. Tam tez pieknie. Wiem, bo to znow bedzie moj drugi raz...

Poniedzialek, 19 lutego 2007

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8