„Niespodziewany koniec roku”.

Zawsze przychodzi jakos tak niespodziewanie… Czy to byl dobry rok? Czy z zalem zegnam go? Na razie tego jeszcze nie wiem. Piszac teksty do kolekcji 25 Lecia Listy Trójki przegladam stare notowania i notatki. Zawsze jakos mi z tego wychodzi, ze wiecej dobrego, niz zlego zdarza sie w naszym zyciu. I tak niech zostanie w tym nowym 2007 roku. Dla Panstwa i dla mnie prosze, tez. W kraju moze wreszcie bedzie nowy album Edyty Bartosiewicz. Czekamy na te plyte juz prawie 9 lat, liczac od „Wodospadów lez”. Na swiecie – Eagles. Czy bedzie plyta w 11 lat po „Hell Freezes Over”? Musimy czekac. 2007 to takze 25 lat listy Przebójów Programu Trzeciego. Jakos szybko to zlecialo, troche chyba nawet za szybko. Dzien za dniem i jest 25 lat! Jest kolekcja, w kwietniu bedzie swietowanie i ksiazka wspomnien. A co dalej? To, co przyniesie nam zycie. Trzeba sie cieszyc kazda chwila. Ja znowu planuje podrózowanie. Australia, Ameryka… zeby zaczac jakos na A. Dalej wszystko jakos sie potoczy. Zycze Panstwu dobrego roku. Cokolwiek by to mialo znaczyc. Zdrowia, bo to najwazniejsze. Reszte jakos da sie zorganizowac. No i duzo nowej wspanialej muzyki, bo ona umila nam zycie. I zeby radio pieknie gralo, telewizja ladnie pokazywala. Badzmy szczesliwi! p.s. u mnie w swieta nadal na pierwszym miejscu byla zupa grzybowa. To przez lata sie nie zmienia… (29 grudnia 2006)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8