Ida swieta?

Tak jakby. Wcale sie nie czuje takiej tradycyjnej swiatecznej atmosfery. Bez sniegu nawet „piosenki z dzwoneczkami” nie pomagaja. Jeszcze tydzien glosowania na Top Republiki, jeszcze dwa tygodnie do Topu Wszech Czasów, do konca 2006 roku. Na podsumowania jeszcze przyjdzie czas. Na razie zastanawiam sie nad prezentami dla najblizszych. Kiedys wystarczyla dobra czekolada, pyszne pomarancze. Teraz pomarancze sa przez caly rok, a czekolada juz nie taka, jak w dziecinstwie. Wszystko nie takie, ale widac tak ma byc. Za to z muzyka nie jest zle. Kolejna paczka z Chicago przynosi najlepsza wiadomosc, ze jednak sa i beda nowe nagrania The Eagles. To dla mnie najlepszy prezent pod choinke. No wlasnie, jeszcze nie pomyslalem o drzewku. Zawsze mialem jakis substytut, ale w tym roku chce miec prawdziwy zapach w domu. Nie bede oczywiscie nigdzie scinal drzewa, moje znajome florystki z Gaudiego juz cos tam dla mnie wymysla. Gwiazda Betlejemska stoi w domu juz od tygodnia. Od razu jakos bardziej swiatecznie. Na zupe grzybowa jade do mamy, ale tylko na Wigilie, potem wracam, bo antena czeka na czlowieka. Za 2 tygodnie 1300 wydanie trójkowej listy. Zawsze sie znajdzie powód do swietowania. Czego i Panstwu zycze! (piatek 15 grudnia 2006)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8