A w górach juz jesien…

Zawsze marzylem, zeby zobaczyc Szklarska Porebe, Jakuszyce, Góry Izerskie i okolice jesienia. Nadarzyla sie okazja, bo zostalem zaproszony na Rajd z Gwiazdami. Te gwiazdy mialy prowadzic 4 grupy rowerowe o róznej trudnosci pieknymi trasami na final na Polanie Jakuszyckiej. Mnie przypadla trasa „dla poczatkujacych”. I dobrze, bo ostatni raz na rowerze jezdzilem na rajdzie we Wloszech … 29 lat temu. Bylem wiec poczatkujacy z odzysku. Bylo nas wiecej, bo moja grupa okazala sie najliczniejsza. Ponad 10 kilometrów po górach to calkiem niezly wynik. Przy okazji zostalem na klika dni dluzej, bo jesien piekna tego roku nad wyraz i nad podziw! W górach wyglada to zupelnie inaczej. Slonce nie wschodzi juz tak wysoko, jak latem. Cienie dluzsze, dzien krótki. Ale i tak pieknie! Liscie jeszcze zielone, lasy zagrzybione. Chyba rymuje…Zal bylo wracac, ale i radosc, bo w poczcie sporo emalii, w skrzynce nowe plyty. Nie mamy jednak takiego wysypu, jak w Stanach, ale zawsze cos sie znajdzie. Jarek Wist (taki mlodziak z „Szansy na sukces”, który by chcial byc naszym Michaelem Buble’) przypomina przebój z repertuaru Kool & The Gang „Fresh”. Niezle brzmi. Quidam siega po „Nights In White Satin” The Moody Blues. W poniedzialek w naszym studiu imienia Agnieszki Osieckiej koncertowala Bic Runga z Nowej Zelandii. Pieknie! Jutro w Warszawie wybory Miss Swiata. No po prostu jestesmy w samym centrum wydarzen. Ale mam ochote wyrwac sie stad na chwile, bo widze, ze tam u Was nowe plyty wydali Bob Seger, Indigo Girls, Natalie Cole… U nas o nich „ani widu, ani slychu”. Trzeba zapakowac walize…

piatek 29 wrzesnia 2006

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8