Swieta, Swieta…

W zabieganiu przedswiatecznym, w sklepach pelnych prezentów czesto zapominamy o istocie Swiat Bozego Narodzenia. To ja zycze Panstwu troche spokoju w te swieta. Moze wtedy uda sie pomyslec o najblizszych, takze o tych, którzy odeszli. Mój Tato zmarl w Wigilie 13 lat temu. Od wtedy Swieta w mojej rodzinie znacza nie tylko Narodziny Pana. Sa czasem pamietania. Smutek i radosc, zawsze obok siebie w naszym zyciu. Tradycja - nia jestesmy silni i tak powinno byc. Prosze o tym pomyslec… A zaraz potem wracac do radosci tych swiat, do prezentów pod choinka od Swietego Mikolaja. No chyba, ze ktos w niego nie wierzy... Ja na wszelki wypadek kupilem sam sobie maly prezencik. W razie gdyby o mnie zapomnial (a moze bylem w tym roku niegrzeczny?) sam dyskretnie podloze go pod drzewko. A potem jak Jas Fasola zachwyce sie dobrym wyborem Swietego. Najwazniejsze prezenty tego roku dostalem juz jakis czas temu. Moja plyta roku to Steviego Wondera „A Time 2 Love”. Fantastyczny powrót artysty po 10 latach i to w jakim stylu! Nareszcie nie jest „zosia-samosia” i zaprosil do nagrania albumu miedzy innymi Prince’a i swoja córke Aishe (kto nie pamieta jej smiechu w piosence „Isn’t She Lovely?”). Piekna muzyka, znów kilka klasyków gatunku („So What The Fuss”, „Moon Blue”…) na miare najwiekszych przebojów Wondera sprzed lat. Polecam tym, którzy jeszcze nie znaja. Przebojem roku jest moim zdaniem piosenka debiutanta – Jamesa Blunta „You’re Beautiful”. W Ameryce na razie sie nie przebil, ale Europa byla jego. Prosta, piekna no i ten wideoklip! Majstersztyk… Najpiekniejszych Swiat z polskimi koledami zyczy…

23 grudnia 2005

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8