Budżet Trumpa

Gdy na Donalda Trumpa runęła fala krytyki za budżet, który nikomu się nie podoba, prezydent i dyrektor do spraw budżetowych Białego Domu Mick Mulvaney bronili się tłumacząc, że budżet na 2018 rok to obietnice wyborcze wyrażone cyframi. Po przekształceniu w cyfry kampanijnych przyrzeczeń Donalda Trumpa okazuje się, że wielu z nich nie sposób zrealizować. Zgodnie z przyrzeczeniami, prezydent Trump wyda dużo na obronę i zabezpieczenie granic, ale kosztem redukcji nakładów na oświatę oraz infrastrukturę kraju, które dla kandydata na prezydenta Donalda Trumpa wydawały się być ważne. Teraz prezydent wie, że wielu z tych obietnic Kongres nie poprze. Trump chce zredukować o 29% budżet Departamentu Stanu, co dotkliwie odczują amerykańscy dyplomaci, a także odbiorcy amerykańskiej pomocy dla zagranicy finansowanej z tej samej kasy. Prezydent zamierza zredukować o 16% pieniądze dla Departamentu Zdrowia i Spraw Społecznych narażając na szwank ważne badania prowadzone przez Krajowy Instytut Zdrowia. Mniejsze agencje, służące - między innymi sprawiedliwośći i sztuce - mają być zlikwidowane całkowicie, łącznie z Korporacją Pomocy Prawnej pomagającą tym, których nie stać na adwokata. Nie będzie też pieniędzy z państwowej kasy dla publicznego radia i telewizji PBS. Z 17 głównych kategorii zawartych w budżecie tylko trzy dostaną więcej pieniędzy, są to: obrona kraju, bezpieczeństwo wewnętrzne i opieka nad weteranami. Najbardziej dotkliwe cięcia czekają Agencję Ochrony Srodowiska, która ma stracić 31% ze swego dotychczasowego budżetu. Dla mieszkańców rejonu Wielkich Jezior, w tym również Chicago, będzie to porażka, bo zabraknie pieniędzy na realizację programu ochrony przed skażeniami tych niezwykle ważnych ekologicznie zbiorników wodnych, z których czerpie wodę pitną 45 milionów ludzi. Stany rolnicze, które w znaczynej mierze poparły Donalda Trumpa, muszą się przygotować do 20% redukcji w Departamencie Rolnictwa. Stany te muszą liczyć się też z wyeliminowaniem środków na subsydiowanie prowincjonalnych lotnisk i sieci kolejowej Amtrak. W budżecie Trumpa brak bliższych danych dotyczących tak zwanych programów obowiązkowych - Social Security, Medicare i Medicaide. Na próżno szukać w budżecie szacunkowych danych dotyczących dochodów z podatków i kosztów na oprocentowanie długów państwa. Brak w nim założeń ekonomicznych, na których ma opierać się budżet. Zdaniem analityków pierwszy budżet prezydenta Trumpa jest tak skąpy w informacje wychodzące poza suche liczby, że aż strach.

 

Wojciech Minicz

Archiwum

1 2 3 4 5