Polonus w godne rece

W sobotni wieczor 26 lutego na XI Balu Wietrznego Radia wreczono Polonusy za rok 2010. W dziale sportu to wyroznienie przypadlo mlodemu piesciarzowi – Andrzejowi Fonfarze. Po raz drugi znalazl sire na liscie nomnowanych – pierwsze podejscie w roku 2008 mie udalo sie, za to teraz wygral bezapelacyjnie i z ogromna przewaga na rywalami - pilkarzem Kuba Piotrowskim, biegaczem narciarskim Janem Myrda, golfista Marcinem Szostakiem i tenisista stolowym Wojtkiem Wolskim. Andrzej Fonfara otrzymal az 6376 glosów – najwiecej sposrod wszystkich tegroocznych Polonusow... Zwyciestwo Adnrzeja nie bylo zaskoczeniem. Miniony rok byl wyjatkowo udany w karierze tego zawodowego piesciarza – trzy zwycieskie walki, w tym jedna, która trwala zaledwie 22 sekundy! To przemawialo do glosujacych. Ale nie tylko to. Ci co znaja Andrzeja blizej wiedza, ze jest to chlopak wyjatkowo skromny, dobrze wychowany i dobrze ulozony. Jego matka, która po wreczeniu statuetki, pierwsza pogratulowala synowi, chwile wczesniej powiedziala mi: “Bardzo sie ciesze z nagrody Polonus Roku, jaka otrzymal moj syn. Andrzej bardzo ciezko pracuje na swoje sukcesy. Wiem dobrze, ile kosztuje to wyrzeczen. Ta nagroda to prestiz, to mu pomoze, dowartosciuje go. To wciaz przeciez mlody chlopiec – bardzo skromny. Nie przewrocilo mu sie w glowie. A jak cos ma, to wszystkim by oddal, z wszystkimi sie podzielil.” Laureat byl bardzo wzruszony, gdy z rak Dziewczyny Roku 2010 Wietrznego Radia odebral swojego Polonusa. „Chcialbym przede wszystkim podziekowac tym, ktorzy na mnie glosowali" - powiedzial laureat po otrzymaniu wyroznienia. "Wylalem duzo potu i wlozylem ogrom pracy, by wygrac te pojedynki. Moim cichym marzeniem jest zdobycie tytulu mistrza swiata. Nie osiagnalbym dotychczasowych sukcesow bez wsparcia calej rodziny, bez mojej wspanialej dziewczyny, bez moich przyjaciol, którzy sa dzisiaj ze mna. Naprawde dziekuje im za to, ze kazdego dnia pomagaja mi w mojej karierze". Mniony rok byl bardzo dla Fonfary udany, ale i obecny zapowiada sie niegorzej. Zaczal sie od styczniowego nokatu w jego kolejenj walce, w miesiac pozniej wygral plebiscyt na Sportowego Polonusa Roku, a w kwietniu wezmie udzial w gali Tomasza Adamka w New Jersey. To spore wyrozniene i mile zaskcozenie. „To bedzie moja pierwsza walka poza Chicago” – powiedzial mi Andrzej. „Poza tym spodziewam sie, ze zobaczy ja najwiecej kibicow. Na mojej ostatniej walce w UIC Pavilion bylo ok, 5 tys, kibiców, ale w kwietniu spodziewam sie jeszcze wiekszej widowni, a przede wszystkim widowni, w ktorej dominowac beda rodacy. Obiecuje byc przygotowany na 100 proc. Postaram sie pokazac w New Jersey z jak najlepszej strony.” Andrzeja Fonfare znam od poczatku jego chicagowskej kariery. Mial w tym czasie okresy lepsze i gorsze, okresy moze nie zalaman, ale watpliwosci. Ale one szybko mijaja, bo kocha boks i to mobilizuje go do treningow. „Trzeba robic to, co sie lubi” – powiedzial mi. Ale nie samym boksem zyje. Z partnerem biznesowym prowadzi gym, z bratem Markiem wspolny interes, a niebawem otwieraja restauracje. Jest bardzo rodzinny – ojciec pomaga synom w biznesie, mama bedzie pomagac w prowadzeniu restauracji. Od czterech lat ma stala, niezmienna dziewczyne – Justyne, która – jak wspomnial w podziekowaniu za Polonusa - jest dla niego motorem dopingowym. „Staramy sie trzymac wszyscy razem, bo wiadomo – wtedy jest i bedzie i latwiej, i lepiej. Ale nie byl to jedyny sportowy akcent uroczystosci. Polonusa Roku w kategorii Dzialacz Roku 2010 otrzymal dr Marek Rudnicki, przeciez takze znany sportowiec, od lat rywalizujacy o palme pierwszenstwa w narciarstwie alpejskim w klubie sportowym „Bronek” z dr Bronislawem Orawcem. Dr Marek Rudnicki to wielokrotny uczestnik Swiatowych Mistrzostw Lekarzy Polonijnych w narciarstwie alpejskim., m.in. w 2007 roku w Alpach wloskich zajal drugie miejsce w tzw. grupie starszej, a wspólnie z dr Orawcem wywalczyl takze dla Chicago druzynowe wicemistrzostwo. Narciarstwo uprawia od ponad 40 lat – jeszcze w Polsce, podczas medycznych studiow w Katowicach, startowal w barwach uczelni w akademickich zawodach. Przygode z nartami kontynuowal po przyjezdzie do Stanów. Rokroczne uczestniczy z powodzeniem w mistrzostwach lekarzy chicagowskich w narciarstwie alpejskim. Dr Marek Rudnicki – wspanialy lekarz, wielki spolecznik, ale i sportowiec... Mozna wiec smialo podsumowac – dwa sportowe wyroznienia podczas jednej uroczystosci! Na sali w Chateau Ritz w Niles bylo tloczno, podobnie na pakingu, gdzie wrecz brakowalo miejsc dla spoznialskich. 500 osob przybylo na doroczny Bal Wietrznego Radia. Na pewno jest to obecnie najwiekszy polonijny Bal w Chicago. Potwierdzilo sie to w pelni w minona sobote...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5