Pasjonat, organizator i zawodnik

Od kilku lat jestesmy swiadkami regulrnych rozgrywek w polonijnym tenisie stolowym. Raz na kwartal (cztery imprezy w roku) organizowane sa przez WOJTKA WOLSKIEGO. Ostatni turniej odbyl sie w niedziele 21 marca, nastepny – 13 czerwca, jak zwykle w Schaumburgu, w sali Partk District. Podziwiac nalezy perfekcyjne organizowanie tych turniejów. Kim jest ten pasjonat tenista stolowego? W Polsce zaczynal uprawiac ten sport w Nowym Targu. Gral w II-ligowym klubie Gorce - najpierw jako junior, a pozniej senior. Sukcesy? Mistrzostwo Malopolski juniorów (woj. krakowskie, tarnowskie, krosnienskie, rzeszowskie, nowosadeckie, przemyskie), byl piatym juniorem Polski. W wieku 21 lat, w roku 1990 przyjechal do Stanów. Byl wtedy po pierwszym roku studiow na AWF w Krakowie. Przez trzy pierwsze lata wlasciwie nie gral, mieszkal daleko na Poludniu Chicago, nie wiedzial nawet czy i gdzie sa jakies kluby. Do uprawiania ping-ponga wrocil po przeprowadzce do Schamburga. Sprawy rodzinne zatrzymaly go jeszcze na chwile z dala od stolu, ale gdzies od 1993 regularnie trenuje w klubie w Schaumburgu. Od 2006 roku organizuje regularne turnieje dla Polonii. To juz pelne cztery lata, a turnieje co trzy miesiace; wiosna, lato, jesien, zima. Probowal rowniez zorganizowac turnieje dla najmlodszych, ale jakos nie wyszlo – zbyt malo bylo chetnych dzieciakow. A zainteresowanie wsrod Polonii tenisem stolowym jest spore. Na ostatnim - marcowym - turnieju wystapilo 68 zawodniczek i zawodnikow. Zglosilo sie ponad 90 chetnych, ale niestety – sala District Park w Schaumburgu pomiescic moze tylko 12 stolow i po prostu nie ma technicznej mozliwosci, by przyjac wiecej uczestnikow i rozszerzyc impreze. Jak dotarl do milosnikow tego sportu wsrod Polonii? Poprzez ogloszenia w programach radiowych i polonijnych gazetach. A poza tym jesli ktos raz przyszedl i zobaczyl, ze jedna porazka nie eliminuje go, ze nie jest to tylko jeden mecz, a przeciwnie – jest duzo grania, to takie wiesci rozchodza sie i przyciagaja kolejnych chetnych. Wojtek Wolski wysyla mnostwo e-maili, takze do zawodnikow spoza stanu Illinosi. Pilnie sledzi komunikaty Amerykanskiego Zwiazku. Gdy tylko zobaczy polskie nazwisko, wysyla zaproszene. Czesto to nie skutkuje, ale czasem zadziala. Byc moze na nastepnym turnieju wystapi ktos z Atlanty, bo nawiazal kontakt z dwojka naszych ze stanu Georgia. W ostatnim turnieju poza zawodnikami z Illinois, byli przedstawiciele Wisconsin, Tennesse, byl takze mlody chlopak z Teksasu. Ile osob w naszym srodowisku zainteresowanych jest tenisem stolowym? Wojtek twierdzi, ze co najmniej 300 przedstawicieli Polonii uprawia regularnie w naszym rejonie tenis stolowy. Jaki jest w ogole poziom tenisa stolowego w Chicago? Niezly, bo zyje tu wielu Azjatow, a ci graja od dziecka w ping-ponga. Niestety, w Ameryce nie ma ogolnoamerykanskiej ligi, nie ma klubow, wiec ci najlepsi – nie widzac dla siebie przyszlosci – wyjezdzaja do Europy. Kadra amerykanska ma swoje zgrupowania w Colorado Springs, czesto wyjezdza do Chin czy Europy. Ale to waska grupka najlepszych, wylanianych podczas dorocznego turnieju kwalifikacyjego. Ale byc moze sytuacja zmieni sie na korzysc, bo coraz wiecej collegow funduje stypendia dla kandydatow na mistrzow celuloidowej pileczki. Kto sponsoruje polonijne turnieje? Przewazne sa to ludzie, ktorzy sami graja w pig-ponga. Nie sa to duze wsparcia, ale – jak zartuje Wojtek – na pileczki wystarczy. Niedawno doszly do grupy sponsorow dwie duze firmy – WDT i Stawski Distributing. Ponadto pomagaja - Przychodnia Rehabilitacyjna Piotra Domagaly PD Rehab, Andrzej Rymut z Expert Financial Services oraz Dariusz Borysiewicz z Golden Nail Builders Inc. Nasi najepsi w tym sporcie Lukasz Fita czy Artur Kurek graja na poziomie polskiej I ligi (ale nie ekstraklasy). Wojtek Wolski reprezentuje podobny do nich poziom, ale w turniejach polonijnych rzadko wystepuje, bo ktos musi byc organizatorem, pilnowac by wszystko przebiegalo sprawnie, nie bylo przestojow, czy nie daj Boze wolnego stolu. A turniej musi sie zmiescic w 7 godzinach. Do ostatniego turnieju Wojtek nawet zapisal sie, ale zrezygnowal, by zrobic miejsce innym. Moze w czerwcu mu sie uda? Wojtkowi pozostaja turnieje amerykanskie, w ktorych regularnie grywa, a w poloninych zastepuje go brat Dariusz i 8-letni synek Michal, który byl najmlodszym uczestnikiem marcowego turnieju. I spisal sie w nim calkiem dobrze - wygral dwa mecze w swojej grupie, a jedno ze spotkan przegral 2:3 na przewagi. Oczywiscie na razie wystepuje w grupie amatorow. Wojtek ma nadzieje, ze syn pojdzie w jego slady. Miejsce tych turniejow odpowiada wszystkim – tam zreszta odbywaja sie najwazniejsze rozgrywki tenisa stolowego w naszym stanie - 12 stolow swiatowego poziomu, barierki pomiedzy stolami, sporo krzesel i niezle oswietlenie. Poza regularnymi turniejami, Wojtek Wolski jesienia ub. roku doprowadzil do spotkania: Polska - Azja. Czy uda sie je powtorzyc? Wszystko zalezy od sposnorow – trzeba przeciez zaplacic za wynajecie sali, kupic koszulki dla obu zespolow, zamowic plakaty itp. Nie sa to wprawdzie duze wydatki, ale jednak. Moze dojdzie do rewanzu z Azja, albo do spotkania: Polonia – Reszta Swiata. A kolejny Turniej Polonijny w tenisie stowym – 13 czerwca, godz. 3.30 p.m w Schaumburgu. Na zgloszenia jeszcze za wczesnie, ale na wszelki wypadek podam kontakt do Wojtka Wolskiego, wielkiego pasjonata i znakomitego organizatora; tel. (847) 932-9830, www.wdtpts.com.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5