Srebrny jubileusz

Przed 25 laty powstal zespol Wisly Chicago over-30. Z okazji jubileuszu spotkaly sie ostatnio na boisku przy River Rd. dawne gwiazdy zespolu, ci ktorzy zakladali i prowadzili te druzyne i ich nastepcy, czyli obecna duzyna starszych panow. O to, jak powstal zespól Wisly over-30 zapytalem trenera druzyny over-30 i zarazem prezesa Wisly – Ryszarda Latawca. "Nastapilo to na kilka lat przed moim przylotem do Chicago. Chyba byl to rok 1983. Dzialacz Wisly Jozek Pieklo byl wtedy skarbnikiem w lidze National i zarazem skarbnikiem w klubie. W lidze zaproponowano mu, by Wisla stworzyla zespol over-30. On te propozycje przedlozyl na zebraniu zarzadu klubu, podchwycili je panowie Henryk Czaplak i Janek Pacyniak. Swoj udzial w powstaniu druzyny mieli takze Roman Sobanski i Ziggy Prudzienica. Juz w pierwszym roku istnienia zespol wywalczyl mistrzostwo w hali i w pol roku pozniej powtorzyl ten sukces na otwartym powietrzu".  Tak pisalem o tym przed kilkunastu laty w wydawnictwie: „70 lat SAC Wisla Chicago”, przedrukowujac relacje z Dziennika Zwiazkowego,  Wisla over-30 mistrzem NSL. W grupie over-30 Wisla zdobyla mistrzostwo na rok 1984, bijac w decydujacym meczu barazowym Winged Bull. Wprawdzie Winged Bull zdobyl pierwsza bramke, ale J. Pyjek wyrownal z fachowo egzekwowanego rzutu wolnego z 30 metrow. Po przerwie prowadzenie dla Wisly zdobyl J. Nejman, przechodzac dwoch graczy przeciwnika. W sytuacji sam na sam poslal pilke w okienko. Mecz zakonczyl sie wynikiem 2:1.  Wisla over-30 ma jeszcze duze zadania przed soba i nie nalezy spoczywac na laurach. Jedno mozna powiedziec - w tej klasie nigdy nie brakowalo w Wisle chetnych do gry zawodników. Tyle Dziennik Zwiazkowy z 1984 roku. Istotnie, w Wisle-30 nigdy nie brak bylo chetnych do gry. Gdy pilkarze z powodu wieku konczyli gre w pierwszym zespole, z reguly przechodzili do druzyny „starszych panow”. A bywalo, ze z Polski przybywali zawodnicy specjalne po to, by pograc sobie w odlboyach Wisly.

Ryszard Latawiec zwiazany jest z oldboyami Wisly niemal od poczatku swego pobytu w USA. Najpierw byl zawodnikiem a od 12 lat trenerem druzyny over-30. W tym okresie jego podopieczni osmiokrotnie wywalczyli tytul mistrza Ligi, dwa razy znalezli sie w finale Ligi, dwukrotnie wygrali rozgrywki w sezonie halowym. Byly takze triumfy pucharowe i wygranie Turnieju Polonijnego w St. Louis. Mistrzostwa ligi (dwukrotnie) zdobywali oldboye takze przed „era Latawca”. Ostatnie lata nie sa juz takim pasmem nieustajacych sukcesow. W pazdzierniku tego orku odpadli w polfinale play off o mistrzostwo NSL, rok wczesniej – pozostal im tylko tytul wicemistrza ligi, po tym gdy w finale przegrali z Arabian SC. Kiedy zapytalem Ryszarda Latawca, co sie dzieje z jego zlotym teamem, ktory przez lata gromil innych i dominowal w lidze, odpowiedz byla krotka: "Po prostu starzejemy sie. Nie zawsze juz wygrywamy, ale nie zrazamy sie tym. Tworzymy od lat zgrana paczke i to tez jest bardzo wazne". W tej zgranej pacze brakuje od kilkunastu lat jednego z najlepszych w historii zespolu – bramkarza Wieslawa Rutki, który zmarl po ciezkiej, nieuleczalnej chorobie. Rutka nie tylko „rzadzil” w zespole, ale byl mu niezwykle oddany. Gdy w 1991 oldboye pojechali na Turniej Polonijny do St. Louis, obowiazki zawodowe zatrzymaly bramkarza w Chicago. Ale gdy w sobote wieczorem dowiedzial sie, ze jego zespol awansowal do niedzielnego finalu, nie wytrzymal. Wsiadl w pierwszy poranny samolot do St. Louis i w poludnie stanal w bramce Wisly. Jego zespol wygral wtedy w over-30 Division ten prestizowy turniej. W sobotnim okolicznosciowym meczu z jednej strony wystapila Wisla over-30 w swoim aktualnym skaladzie, a z drugiej dawne gwiazdy. Wynik tej rywalizacji nie byl najwazniejszy (wygrali mlodsi 5:1), spotkalo sie kilka pokolen pilkarzy. Najstarszymi uczestnikami meczu byli 60-latkowie; Wojtek Tofilo (62 lata), Wojtek Laskowski (61 lat). Na widowni byl jeszcze obecny menedzer Janusz Winiarski (61 lat). Ciekawe, ze ta trojka jeszcze przed kilku laty - w razie potrzeby (brak zawodnikow) - potrafila z powodzeniem wystapic w ligowym meczu. Jednym z najmlodszych w zespole over-30 jest Marek Wisniewski (35 lat), najlepszy strzelec oldboyow. Ale to przeciez junior w porownaniu z 50-latkami, od których az roi sie w Wisle over-30. A tymczasem do gry z powodzeniem wchdodzi juz trzecie pokolenie pilkarzy Wisly. Syn Marka, 16-letni Dawid Wisniewski doskonale wprowadzil sie do pierwszego zespolu, strzelajac w tym sezonie wiele bramek. Mysle, ze o przyszlosc zespolu starszych panow chciagowskiej Wisly mozemy byc spokojni...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5