Rok 2008 w polonijnym sporcie - cz.3

6. "Szarotki" w Chicago

Do Chicago jesienia zjechali hokeisci Old Boys Podhale Nowy Targ. To elita nowotarskiego hokeja, wielokrotnego mistrza Polski; zawodnicy, olimpijczycy, reprezentanci Polski. Przyjechali na zaproszenie Kola Nr. 2 Nowy Targ przy Zwiazku Podhalan w Ameryce Polnocnej. Ale motorem napedowym przedsiewziecia byl Piotr Chudoba, kiedys junior w Podhalu Nowy Targ, a w Chicago zawodnik tutejszego Podhala. Przed kilku laty zainicjowal spotkania Polnocy z Poludniem, polonijnych hokeistow, ktorzy graja w amatorskich ligach na Polnocy Chicago z tymi z Poludnia, czyli z Podhalem Chicago. Te spotkania mialy charytatywny cel. Ale po dwoch udanych probach nastapila przerwa. Wznowiona w minionyym roku, bo dwa mecze nowotarskich odboyow (z Podhalem Chicago i Polonia Chicago) mialy takze podtekst charytatywny. Ponownie zbierano pieniadze dla chorego hokeisty Podhala Nowy Targ – Roberta Bleji, a ponadto dla Daru Serca i Osrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Nowym Targu (dla dzieci uposledzonych). Dopisala publicznosc - na pierwszym meczu bylo co najmniej tysiac kibiców, na drugim nieco mniej. W Domu Podhalan na bankiecie nowotarskim zebral sie nadkomplet na duzej sali. Bylo uroczyste powitanie hokeistow z Nowego Targu, poswiecenie sztandaru i wreczanie odznaczen – takze dla przyjezdnych. Organizatorem drugiego potkania nowotarskich Szarotek - z zespolem z Pólnocy Chicago – Polonia, byl Grzegorz Gombarczyk menedzer Polonii. Pierwszy mecz naszych gosci wygrany, drugi przegrany. Ale wyniki nie byly najwazniejsze w tej konfrontacji. Ostatecznie graly przeciez dwa, a moze i trzy pokolenia. Trzej najstarsi zawodnicy gosci – Mieczyslaw Jaskierski, Andrzej Zabawa i Jozef Batkiewicz, gwiazdy polskiego hokeja z lat 70. w sumie maja ok. 175 lat! Podziwiac tylko ich ambicje, wole pokazania sie na lodowej tafli. I wspaniala technike, której sie nie zapomina.

7. Piotr Wiktorczyk atakuje

Mlody kierowca chicagowski po dluzszej przerwie, spowodowanej brakiem samochodu, udanie powrocil na rajdowe trasy. Korzystajacy wylacznie z wlasnych funduszy, Wiktorczyk pokazal niejednokrotnie w sezonie 2008, ze nalezy do czolowki kierowców rajdowych w USA. W rajdzie Sno Drift 2008 toczyl zacieta walke z pózniejszym drugim wicemistrzem USA Kylem Sarazin, przegrana przez polonijnego kierowce, który ostatecznie zajal 8. miejsce w rajdzie po szesciominutowej „wizycie” w snieznej zaspie. W rajdzie 100 Acre Wood 2008 w Missouri na ostatnim odcinku specjalnym Wiktorczyk przegrywa go tylko z kierowca fabrycznego zespolu Subaru w USA Travisem Pastrana. Pozniejszy blad mlodego kierowcy na tranzycie spycha go mocno w klasyfikacji. Rajd Oregon Trail 2008 to jego debiut na zachodzie USA. Tam w wypozyczanym aucie, Piotr borykajac sie na poczatku z problemami technicznymi walczy o czolowke klasy PGT. Kiedy zgrywa juz auto ze soba, awansuje az na 5. pozycje w klasyfikacji generalnej rajdu. Niestety ulega wypadkowi na 11. odcinku specjalnym. Czasy, które uzyskiwal na OS-ach, dalyby mu miejsce na podium klasyfikacji generalnej rajdu i zwyciestwo w klasie PGT. Rajd Ojibwe Forest w Minnesocie to zyciowy sukces Wiktorczyka. Operujac sprzetem wyraznie slabszym od konkurentow, zajmuje 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, przegrywajac podium z Australiczykiem Andrew Pinker’em o niecale trzy i pól minuty. Nie ulega watpliwosci, ze gdyby Piotr Wiktorczyk mial wsparcie solidnego sponsora, dostep do najlepszego auta, walczylby z powodzeniem z najlepeszymi jezdzcami Ameryki.

8. Krzysztof Lisek wyrozniony

Trener Krzysztof Lisek osiagnaa w polonijnej pilce to, co nie udalo sie niemal nikomu z jego poprzednikow. Moze tylko zaslugi Henryka Apostela – ktory z zespolem Eagles zdobyl najpierw w 1990 roku amatorskie mistrzostwo USA, a w rok pozniej siegnal po zawodowy tytul w ogolnoamerykanskim finale, trzeba ocenic wyzej. Krzysztof Lisek pracujac w dwóch roznych klubach osiagnal identyczne w obu wyniki – dotarl do finalow 4 najlepszych amatorskich zespolów w US Open Cup. Najpierw z Blyskawica, a nastepnie z Eagles. W sierpniu minionego roku w San Antonio podczas zebrania Amerykanskiej Federacji Pilkarskiej wyrozniono najlepszych trenerow dzialaczy, sedziow i klubow, ktore okazaly sie najlepsze w amatorskim soccerze Ameryki w 2008 roku. Wsrod wyroznionych znalazl sie trener Eagles – Krzysztof Lisek, ktory wygral rywalizacje na najlepszego szkoleniowca Regionu II (Strefa Midwest). Wydaje sie ze o wyroznieniu zadecydowal caloksztalt pracy Krzysztofa Liska w Stanach Zjednoczonych. Krzysztof Lisek tak na serio trenerka zajal sie dopiero po przyjezdzie do Ameryki. W Polsce pracowal wylacznie z mlodzieza. W Chicago takze zaczal od szkolenia juniorow Eagles. Zdaniem menadzera zespolu Eagels – Adama Kapusty, trener Lisek w czasie meczu potrafi odczytac oslabienie swojej druzyny, dokonac wlasciwych zmian. Potrafi tak ustawic zespol, by sobie poradzil w najtrudniejszych momentach. Jest bardzo zaangazowany w pilce. Zachowuje kamienny spokoj. A poznac go latwo – zawsze bowiem wystepuje w nieodlacznym kapeluszu, czy innym nakryciu glowy.

9. Jubileusz mieleckiej husarii

10 lat temu, trójka mieleckich przyjaciol z boiska – Konrad Komeza, Albert Kruczek i Robert Fital podczas jednego z towarzyskich spotkan doszla do wniosku, ze trzeba przeniesc Mielec na grunt chicagowski. I tak zrodzila sie w “Wietrznym Miescie” Polonia Mielec, klub nawiazujacy do pieknych, mieleckich tradycji. W pierwszych latach zespol tworzyli niemal wylacznie zawodnicy wywodzacy sie z Mielca. Klub zaczal odnosic zdumiewajace sukcesy. Powolany “z kapelusza'”, przez trzy lata pod rzad zdobywal mistrzostwo Polskiej Ligi Pilkarskiej w Chicago. To jednak mielczan nie zadowolilo, mieli wieksze ambicje. Postanowili sprobowac szczescia w trudniejszej lidze – w Metropolitan Soccer League. Zaczeli od First Division, bo takie sa reguly. Przeszli przez nia jak burza, awansujac bez trudu juz w pierwszym sezonie do najwyzszej klasy - Major Division. I tu zaskoczyli wszystkich – bo niejako z rozpedu, w pierwszym roku gry w tej Dywizji, wywalczyli tytul mistrza ligi. Czegos takiego w historii tej ligi nie pamietaja. Przeszli przez te dwie dywizje jak husaria. I pewnie dlatego ta nazwa przylgnala do nich - mielecka husaria. Najwiekszym sukcesem Polonii w ciagu 10 lat istnienia bylo wygranie cztery razy pod rzad Turniejów Polonijnych, najbardziej prestizowej imprezy w polonijnym sporcie w Ameryce. Po raz pierwszy w Nowym Jorku w 2003 roku, po raz ostatni w 2006 roku w Yorkville. Tego przed nimi nikt nie dokonal. I chyba niepredko doczekamy sie takiej powtorki. Polonia nie moglaby odnosic takich sukcesow bez wsparcia sponsorow. W ostatnich dwoch latach Polonia obnizyla nieco loty (tym niemniej nie spada nizej 3., 4. miejsca w lidze. Wiaze sie to z ogolna sytuacja ekonomiczna kraju. Zaprzyjaznione biznesy nie moga juz w takim stopu jak poprzednio, pomagac. W Polonii Mielec wierza, ze najgorsze juz za nimi, ze mielecka husaria jeszcze da znac o sobie.

10. PNA otwarte na soccer

Zwiazek Narodowy Polski niemal od poczatku swego istnienia docenial role wychowania fizycznego i sportu w zyciu amerykanskiej Polonii. Chyba jednak zbyt malo uwagi poswiecano pilce noznej, najpopularniejszemu sportowi wsrod Polonii. Wydaje sie ze sytuacja zmienila sie, gdy w PNA zaczal pracowac dzialacz Marian Grabowski (przez wiele lat prezes klubu Blyskawica), obecnie skarbnik tej najwiekszej polonijnej organizacji. PNA zaopiekowal sie mlodziezowymi zespolami Blyskawicy, udostepniajac najmlodszym na treningi swoj teren, z tylu za budynkiem siedziby organizacji, przy 6100 N. Cicero Ave. Latem minionego roku zorganizowano tam sportowy piknik PNA. Dopisala aura, tlumy dzieciakow i ich rodzice, liczne stoiska, a wsrod obecnych byl prezes PNA Frank Spula. Cieszy go, ze polonijna mlodziez gra tutaj w pilke. To wskazuje, ze zyjemy i mamy mlodziez w organizacji. To jest przyszlosc organizacji. Trenerzy – Tomek Switala, Tomek Kus i Mirek Krupa przyjmowali na miejscu zapisy mlodych chlopców do druzyn pilkarskich klubu.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5