Czarno na bialym

Za nami XIII Turniej Polonijny. W ostatni weekend czerwca w Obozie PNA w Yorkville na starcie stanelo 20 zespolow, a Turniej - po raz pierwszy od 20 lat – rozegrany zostal tylko w kategorii – open. Czy 20 druzyn to duzo czy malo? W dobie obecnego kryzysu ekonomicznego ta liczba moze zadowolic. Nie kazdy zespol – nawet z miejscowych, którym odpadaja koszty dalekiego dojazdu - stac na oplate wpisowego w wys. $550 za rozegranie w najgorszym wypadku trzech spotkan, a w najlepszym – to mowa o finalistach - szesciu. W pierwszym Turnieju w 1986 roku na starcie stanelo zaledwie 5 zespolow. W rok pozniej w Chicago bylo juz ich 12. I wtedy rozszerzono Turniej o kategorie over-30. Z biegiem lat powiekszala sie ilosc uczestników. Liczbe 20 zespolow przekroczono w 1988 roku, a 30 w 1993 roku, na turnieju organizowanym w Chicago przez Cracovie. Rekord uczestnictwa – 34 druzyny padl w 1997 roku, na Turnieju Wisly Chicago. W 2003 roku doszla jeszcze jedna kategoria – over-40. Od kilku lat obserwujemy jednak pewien kryzys tych Turniejów. Ich powolanie w 1986 roku mialo na celu ulatwienie nawiazania kontaktow i wymiane doswiadczen pomiedzy polonijnymi klubami w Ameryce Polnocnej. Dzisiaj – w dobie internetu, ogromnego rozkwitu polonijnych programow radiowych , a takze telewizyjnych - takie cele to juz odlegla przeszlosc. Na Turnieje organizowane w Chicago lub Milwaukee przyjezdzaja tylko pojedyncze zespoly ze Wschodniego Wybrzeza, i na odwrot – Turnieje na Wschodnim Wyrbzezu zostaly zdominowane sa przez miejscowe druzyny. W ub. roku w Stamford, Chicago reprezentowane bylo tylko przez Podlasie, które zresta wygralo kategorie open i zespol Reszki, który przegral w finale over-30. O przyjezdzie zespolow z Kanady – pomimo usilnych wysilkow organizatorow kolejnych Turniejów, raczej nie ma mowy. Dzisiaj wyprawa ze Wschodniego Wybrzeza do Chicago czy na odwrot to dla klubu ogromne koszty. A wiemy dobrze, jaka jest sytuacja plonijnych klubow w Ameryce. Wiekszosc z nich walczy o przezycie. Od kilku lat dochodza do tego potkniecia organizacyjne. W 2005 roku w Milwaukee bylo sporo zastrzezen. Podobnie bylo przed rokiem w Stamford. W 2006 roku organizatorem byl ambitny, mlody chicagowski klub eLka. Zamierzeniem organizatorow bylo wtedy, by ich turniej byl inny od dotychczasowych, by impreza odzyskala dawny blask, by zjednoczyla sportowa, czesto sklocona i rozbita Polonie. Czy to sie udalo? Trudno odpowiedziec – tak lub nie. Imponowala ilosc startujacych zespolow – az 31, ale z tego tylko cztery „zagraniczne” (Polonia Milwaukee, Polonia N. Jork – dwa teamy i Stal Mielec N. Jork). Pozostale 27, to miejscowe chicagowskie, z czego az 10 pochodzilo z Okocim Soccer League. Nie udalo sie zainteresowac Turniejem innych poza Wschodnim Wybrzezem osrodkow – Detroit, St. Louis, Florydy, Dallas, Las Vegas, Kalifornii czy Kanady.

Przed rokiem Turniej Polonijny po raz czwarty w historii wrocil na Wschodnie Wybrzeze. Niestety w Stamford (Connecticut) organizacja znow pozostawiala sporo do zyczenia, a i ilosc startujacych nie byla imponujaca. Teraz na starcie 20 zespolow - 17 z Chicago i 3 ze Wschodniego Wybrzeza. Z powodu zbyt malej iloci zgloszen musiano zrezygnowac z rywalizacji w kat. over-30 over-40. A wiec frekwencja raczej srednia. Brak 9-krotnego triumfatora Eagles Chicago, brak po raz pierwszy Polonii Milwaukee, klubu ktory w 1986 byl pierwszym organizatorem tych spotkan. Brak White Eagles z Detroit, PNA z St. Louis i tradycyjnie brak przedstawiciela Kanady... Czy organizator – Podlasie Chicago podolalo zadaniu? W programie wiele atrakcji, nie tylko sportowych, W zamierzeniu organizatorow mial to byc wielki piknik sportowy, spotkanie chicagowskiej Polonii w goscinnym, sprawdzonym Obozie PNA w Yorkville. Pozostaje jednak pytanie - jak uatrakcyjnic te Turnieje, by cieszyly sie na powrot duzym zainteresowaniem? Moze trzeba obnizyc wpisowe, co sugeruje Zarzad Turniejow Polonijnych, a zwiekszyc pule nagrod finansowych, a moze zmienic regulamin?

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5