Eagles w finale US Open Cup

Tylko cztery zespoly stanely na starcie w Illinois w rywalizacji zawodowego pucharu. Ale dlaczego tak sie dzieje, to latwo zrozumiec. Po prostu to juz nie te czasy, kiedy amatorski zespol mogl wywalczyc to najcenniejsze trofeum pilkarskie w USA. Tak bylo kiedys w przypadku Eagles w 1990 roku, a kilkadziesiat lat wczesniej – w 1953 roku z Falcons (odlam Eagles). Pamteta te chwile doskonale honorowy prezes Eagles – Jozef Zyzda - jako pilkarz gral w tamtym Falcons, a jako prezes klubu po 37 latach odbieral puchar w Indianapolis po wygraniu przez “Orly” US Open Cup w 1990 roku. Odkad do rywalizacji przystapily zespoly zawodowe (z Major League Socccer, ale nie tylko), amatorzy koncza udzial w pucharze z reguly na I rundzie eliminacji ogolnoamerykanskich. Amatorskim triumfatorom na szczeblu stanu pozostaja tylko kosztowne wyjazdy na eliminacje Strefowe, a jesli tam sie powiedzie – rownie kosztowny wyjazd na Final Four, czyli rywalizacje mistrzow poszczegolnych Stref – o miano nieoficjalnego amatorskiego mistrza Ameryki. Tytul, czy samo juz dotarcie do finalow moze i prestizowe, ale wiazace sie z ogromnym wydatkami, czesto nie do udzwigniecia przez amatorski klub. W taki sposób na przyklad zakonczyla sie krotkotrwala era dominacji chicagowskiej Blyskawicy. Zespol ten przebojem wdarl sie do czolowki amatroksih druzyn USA, ale zostal “tylko wicemistrzem USA. Po pworocie z tamtch finalow w Dallas w 2006 roku okazalo sie, ze kasa klubowa pusta, a sponsorzy po prostu nie wytrzymali takich obciazen. A wycofac sie w trakcie pózniejszych eliminacji nie sposób – groza wysokie kary. Dlatego nie dziwi, ze do tej „prestizowej” rywalizacji w US Open Cup stanely w naszym stanie tylko cztery zespoly. Eagles jednak nie poddaje sie i regularnie startuje w tych zmaganiach. I po raz kolejny dotarl ostatnio do finalu Strefy. W przelozonym z czwartku (fatalna aura, snieg) na sobote polfinalowym pojedynku ze Zrinskim, nie bylo watpliwosci kto jest lepszy. Tylko przez pierwsze 30 minut Zrinski dominowal, pozniej wszystko wrocilo do normy. Piekna bramka mlodego Rafala Zalewskiego z glowy (po dosrodkowaniu Marka Golika) zapoczatkowala serie. Wprawdzie w minute pózniej rywale wyrownali, ale Zalewski ponownie wpisal sie na liste strzelców, w zamieszaniu podbramkowym skierowujac pilke do siatki . Niebawem padla kolejna bramka - przepiekne uderzenie Jacka Lechowicza z 16 m – po zagraniu Zalewskiego. Lechowicz zreszta zdobyl kolejnego gola i dopiero w samej koncóowce po niefrasobliwym zagraniu Piotra Kolasinskiego, z rzutu karnego Zrinski zaliczyl drugie trafienie. Nie mialo to juz jednak zadnego znaczenia. Koncowy wynik 4:2 – po dobrym meczu calego zespolu. Z dobrej strony po raz kolejny pokazali sie mlodzi; znakomita partie rozegral Marcin Pieniazek. W finale US Open Cup na szczeblu stanu Eagles zmierzy sie ze zwyciezca spotkana: Adria – International. Czy dotrze do wielkiefo finalu? Droga jeszcze daleka I... kosztowna.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5