Poczatek dobrej sprawy

Ostatnio goscilismy w Chciago zespol oldboyow Jagiellonii Bialystok. Przybyli na tydzien do "wietrznego miasta" na zaproszenie chicagowskiej Wisly, dla uswietnienia obchodow 80-lecia istnienia najstarszego polonijnego klubu poza granicami Polski. Program ich pobytu byl urozmaicony. Poza dwoma spotkaniami, rozegranymi przez gosci - z Jagiellonia Chicago (3:4) i Wisla over-30 (3:3) byl takze trening z zespolami mlodziezowymi Wisly oraz przybyla specjalnie na te okazje druzyna Eagles under-14; liczne spotkania z kibicami w klubach Jagiellonia i Jedynce; bylo zwiedzanie miasta, prywatne spotkania, pozegnalna kolacja w zaprzyjaznionej z bezdomna Wisla restauracji Smakosz. Bylo przede wszystkim niezwykle serdeczne przyjecie i goscina. Zamieszkali w prywatnych domach u zaprzyjaznionych kibicow, co oczywiscie sprowadzilo koszty zakwaterowania do zera. Pierwsze zaskoczenie nastapilo zaraz po przylocie na O'Hare, kiedy wprost z lotniska zostali odwiezieni limuzyna Hummer (podziekowanie dla Slawka, menedzera Jedynki). Dzieki pomocy zyczliwych, koszty pobytu zredukwoano do minimum. Pomogli bracia Zenon i Zbyszek Milewscy, wlasciciele Jagiellonia Club skladali sie na pobyt gosci oldboye Wisly, uzyskano troche pieniedzy z wislackiego pikniku, wspieraly datkami osoby indywidualne. Pomogl ponadto Klub Wojewodztwa Bialostockiego, dzialajacy przy ZKP. Prywatnyni vanami wozono gosci po Chicago. A zobaczli nie tylko downtown, ale odwiedzili Soldier Field i byli na ligowym meczu Chicago Fire z New England Revolution w Bridgeview. Wrazen mieli co niemiara, zwlaszcza iz dla wiekszosci byl to pierwszy w ogole pobyt w Chicago, dla niektorych - pierwszy w Ameryce. Wczesniej w Chicago byli tylko Mariusz Lisowski i Lucjan Trudnos, ktory jeszcze nie tak dawno bronil w bramce Wisly over-30., zdobywajac ze swoim zespolem mistrzostwo ligi, w pazdziernku 2006 roku. Oczywiscie by wszystko zagralo, pracowala nad tym spora grupa dzialaczy Wisly. A motorem napedowym byl Slawek Tkacz. Jak mi powiedzial, udany pobyt Jagielonii Bialystok sklonil zarzad klubu do tego, by rokrocznie zapraszac na Parade 3 Majowa grupy juniorskie. Na poczatek w 2008 roku byliby to juniorzy Jagiellonii lub Piasta Bialystok. Przy okazji takich przyjazdow mozna zorganizowac blyskawiczny turniej juniorow dla uczczenia pamieci zmarlych dzialaczy np. Edwarda Skiby. "Zajmijmy sie nie tylko kopaniem pilki, ale propagowaniem wiezi Polonii ze starym krajem - wlasnie przez takie imprezy. A dlaczgeo mlodziez? Bo widzimy ogromny entuzjam dzieci. Obserwujemy to chocby w naszych sekcjach mlodziezowych".

Przypomniec warto, ze przed kilku laty Wisla goscila mlodziez z Moniek w bialostockim. To rowniez byl bardzo udany pobyt. Takim inicjatywom nalezy tylko przyklasnac. Okazuje sie ze przy dobrych checiach i wsparciu ze strony zaprzyjaznionych sympatykow polonijnego sportu, mozna wiele zdzialac. Goscie zrewazowali sie upominkami i treningami z naszymi juniroami. Prowadzili je Mirek Mojsuszko, Jacek Baran, Tomek Giedroyc, Jarek Zalewski. "Traktujemy ten przyjazd jako histroryczna chwile" - powiedzial prezes Stowarzyszenia Pilki Noznej Oldboye Balystok - Mirek Mojsuszko, ktory wprowadzil w 1987 roku Jagiellonie po raz pierwszy do I ligi. "Chcialbym oficjalnie zaprosic zespol Wisly do dwiedzenia Polski. W dowolnym terminie przyjmiemy druzyne, nader sympatycznych ludzi z Chicago w Bialymstoku i w ogole na Podlasiu". Traktujemy to jako pierwsza taka inicjatywe i jestem przekonany, ze nie bedzie to inicjatwa osatnia. "Bardzo sie cieszymy, z Waszego przyajdu - obyscie wyjechali z najlepszymi humorami" - odwzajemnil sie prezes Wisly Jozef Karkut. Wspomnieniom z okersu swietnosci Jagiellonii nie bylo konca. Ogladano filmy z konca lat osiemdzeisiatych, kiedy na domowych meczach Jagiellonii bywalo i po 30 tysiecy kibicow. A bylych pierwszoligowcow zjechalo do Chicago 7 - Jasiu Szugzda, Darek i Jacek Bajerowie, Mariusz Lisowski, Darek Czykier, Lucek Trudnos i Tomek Giedroyc. Coz mozna dodac? Oby wiecej takich spotkan.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5