Cracovia drugi raz w Chicago!

Pilkarze Cracovii po raz drugi w ciagu niespelna trzech lat zawitali do Chicago. W grudniu 2004 roku rozegrali w hali Odeum w Villa Park towarzyskie spotkanie z reprezentacja klubow polonijnych. Podczas obecnego, drugiego pobytu podnosza poprzeczke wyzej – mierza sie z zespolem MLS – Chicago Fire, zdobywca US Open Cup w ub. roku. W Polsce, jak niemal w calej Europie, jest juz po sezonie. Cracovia zatem jest na etapie roztrenowania. Mysle, ze ten przyjazd w duzej mierze potraktowany zostal jako wakacje, jako nagroda za dosc nieoczekiwanie wysokie, czwarte miejsce w lidze. Niektorzy przyjechali wraz z zonami. Ponowny pobyt w Chicago I-ligowej Cracovii Comarch sklonil mnie do refleksji i wspomnien. A jak siegam pamiecia wstecz, pierwsze mecze „pasow” ogladalem juz w 1948 roku. Wspominam dodatkowe spotkanie o tytul mistrza Polski pomiedzy zespolami Wisly i Cracovii, rozegrane na poczatku grudnia 1948 roku, na „ludwinowskim gniezdzie”. Nadkomplet widzów, tysiace kibiców dla ktorych zabraklo biletów, zgromadzily sie naokolo boiska. Ci, ktorzy mieli wiecej szczescia, mogli przez dziury w plocie zobaczyc choc skrawek plyty. To i tak bylo duzo. Bylo slonecznie, murawa lekko zmrozona, wawelskie wieze lekko przymglone. Ten mecz pozostanie do konca zycia w pamieci. Pierwsza bramka dla Wisly (Tadeusz Legutko), ale trzy dalsze dla Cracovii, ktora wygrala 3:1 i zdobyla swój ostatni (na razie) w historii tytul mistrzowski. Coz za sklad miala w tamtym roku Cracovia - dwoch doskonalych bramkarzy – Rybickiego i Hymczaka, w polu byli m. in. Gedlek, Kaszuba, Glimas, Mazur, bracia Jablonscy, Parpan, Szeliga, Rozankowscy, Poswiat, Radon, Bobula. W latach pozniejszych „swieta wojna” zawsze wywolywala olbrzymie emocje, chociaz dochodzilo do niej niestety coraz rzadziej gdyz Cracovia coraz czesciej spadala do nizszych lig. Wprowadzone w latach siedemdziesiatych styczniowe pojedynki o „Herbowa Tarcze Krakowa” redakcji "Tempa", to nie bylo to samo, co ligowe spotkania. Po 20 latach Cracovia powrocila do ekstraklasy i jesienia 2004 roku doszlo znow do „swietej wojny”.

Cracovia miala i ma w „wietrznym miescie” wielu sympatykow i przyjaciol. Tutaj mieszkaja byli zawodnicy klubu z Krakowa, jak chocby HENRYK STRONIARZ, ANDRZEJ TURECKI, ZBIGNIEW MACZUGOWSKI, JOZEF KONIECZNY. Stroniarz tylko dwa sezony bronil w Cracovii (1956-57) i byly to lata chude dla klubu, który wystepowal wowczas w II lidze. Ale Henryk Stroniarz pozniej powrócil do Cracovii juz jako szkoleniowiec (1980-1983) i wprowadzil bialo-czerwonych w 1982 do I ligi. Jesli dobrze pamietam po pieczetujacym powrot do I ligi zwycieskim spotkaniu bodaj z Hutnikiem, wielotysieczne tlumy powedrowaly z flagami na Rynek. Andrzej Turecki jest wychowankiem Cracovii i byl jej kapitanem w latach 1975-83. Potem wyladowal w Stanach i zasilil chicagowski Royal-Wawel, wraz z innymi pilkarzami Cracovii - ANDRZEJEM WOJTOWICZEM czy niezyjacym juz RYSZARDEM ZAMOJDZIKIEM. Jozef Konieczny kiedys pomogl Cracovii w awansie do I ligi. Od lat mieszka w Chicago, ale milosc do „pasow” pozostala. To wlasnie on byl wspolzalozycielem chicagowskiej Cracovii. To wlasnie on upieral sie by Cracovia Chicago miala podobne stroje jak jej imienniczka, slawna Cracovia Kraków, by byly to po prostu „pasy”. Uczyl sie pilkarskiego abecadla w Cracovii ZIGGY SEKULA. Zapowiadal sie jako junior znakomicie, ocieral sie o reprezentacje w swojej grupie wiekowej. Rozegral ok. 10 spotkan w wieku 17 lat z zespole rezerw, ale nie doczekal sie powolania do pierwszej druzyny Cracovii. W miedzyczasie bowiem od bylego pilkarza Cracovii Tadeusza Piotrowskiego, wowczas juz asystenta trenera w II-ligowej Wisloce Debica, otrzymal propozycje gry w tym zespole. Warto przypomniec, ze pierwszym pilkarzem Cracovii, który zasilil polonijne kluby w Chicago byl STANISLAW SZYMCZYK. Przyjechal w 1955 roku do Wisly Chicago i pozostal dwa lata w naszym miescie. Jak wspomina prezes honorowy Wisly Henryk Czaplak, na pozegnanie Szymczyka w lokalu Wisly (wtedy przy rogu N. Ashland i W. Chicago) stoly przystrojono w bialo-czerwone pasy. Nie sposób wymienic wszystkich „pasiakow”, którzy przyjezdzali na chwile czy na dluzej do naszego miasta. Ot, chocby MAREK PODSIADLO - filar zespolu Royal-Wawel over-30, w pierwszej polowie lat 90. najlepszego zespolu w tej kategorii wiekowej w Ameryce. KRZYSZTOF GACEK, JAN SUROWIEC, JAREK TYRKA, WACLAW SZCZERBA, ANDRZEJ MIKOS, WITOLD NENKO – to kilka nazwisk, ktore przychodza na mysl. Niektorzy wybierali inne miejsca w Ameryce – np. TADEUSZ DROBNY, który wyladowal w Milwaukee. Poprzednim akcentem uczestnictwa bylych pilkarzy Cracovii w zyciu naszej Polonii bylo wyprowadzenie zespolow do meczu: Cracovia Comarch – Reprezentacja Polonijnych Klubów w hali Od eum przez krakowskiego Lajkonika, Zbyszka Maczugowskiego. W piatek 22 czerwca 2007 Lajkonik wyprowadzil pilkarzy Fire i Cracovii w Bridgeview. Tradycji musialo sie stac zadosc, a Cracovia Krakow przegrala 0:1...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5