Coraz wiecej lig!

Dotychczas mielismy dwie polonijne ligi w Chicago – Polska Lige Pilkarska i takze futbolowa - Lige Podhalanska. Od stycznia rozpoczela gry kolejna – Polonijna Liga Siatkowki. Jej coniedzielne mecze w Schiller Park ciesza sie duzym powodzeniem. Po rozegraniu 9 kolejek regularnego sezonu rozpoczal sie play off. Pierwszego mistrza w historii tej ligi poznamy niebawem. Nie wykluczone, ze bedzie nim zespol… rosyjski. Jedyny niepolski, wystepujacy w PLS. Albo „rosyjskie niedzwiadki” (Russian Bears)”, albo Integra – chyba z tej dwojki upatrywac mozna koncowego zwyciezce. Niebawem zakonczy sie halowa liga siatkowki, ale organizatorzy zapowiadaja, iz w lecie przeprowadza turnieje, czy tez zorganizuja lige siatkowki… plazowej. W tej samej sali Franklin District Park tocza od kilku tygodni rozgrywki tenisisci stolowi. Tomek Jablonski, który w ostatnich dwóch latach sporadycznie organizowal polonijne turnieje, wpadl na pomysl coniedzielnych spotkan, czyli powolal Polonijna Lige Tenisa Stolowego. Na razie w skromnych rozmiarach – 12 uczestnikow, podzielonych na dwie grupy rozgrywa spotkania w grupach – kazdy z kazdym. Po pieciu takich turniejach grupowych, czyli po 10 tygodniach rozgrywek grupy graja na przemian, czyli co dwa tygodnie, po trzech najlepszych z kazdej grupy spotka sie w finalowym turnieju, ktory wyloni mistrza Polonii. Tenis stolowy ma wielu zwolennikow wsród naszej Polonii. Mozna bylo sie o tym przekonac, sledzac ostatnio Turniej im. Andrzeja Grubby w duzej przykoscielnej Sali na Jakubowie. Blisko 70 startujacych, rozgrywki w trzech kategoriach na 9 stolach, duze zaangazowanie i poswiecenie organizatorow, a do tego znakomita stawka. Coz wiecej do tego trzeba dodac? Tomek Jablonski po raz pierwszy w stawce najlepszych mial wszystkich liczacych sie w tym sporcie. Aktualnie rzadzi i dzieli w polonijnym ping-pongu wielka czworka – Bogdan Lewandowski, Lukasz Fita, Janusz Franeczek i Wojtek Wolski. Dotychczas w polonijnych turniejach zawsze kogos z nich brakowalo. Tym razem byli wszyscy. Przyjechaly mlode dziewczyny, ktore pierwszy raz zagraly w turniejowej stawce. Dwie z nich w grupie srednio zaawansowanych spisaly sie znakomicie – Kamila Kuczoj wygrala, Natalia Rajska byla trzecia. Pan w ogole bylo wiecej. Jedna z nich to dobrze znana przed laty pilkarka reczna (skrzydlowa) Cracovii (z okresu gdy ten zespól byl etatowym mistrzem Polski) – Basia Popiel. Wyszla z grupy, ale dalsze mecze oddala walkowerem, bo w tym samym czasie miala rozgrywki w lidze kreglarskiej. Jeszcze nie polonijnej, ale kto wie… Organizatorzy i pomyslodawcy (Bogdan Wegrzynek z Mlodziezy Polsko-Amerykanskiej, Stanislaw Stankiewicz i Tomasz Jablonski) postanowili polaczyc dobra, sportowa zabawe ze szczytnym celem. Caly dochod z rozgrywek (prawie $2500!) zostal przeznaczony na fundacje Joanny Dajnowiec, która od wielu miesiecy walczy o mozliwosc przeprowadzenia powaznej operacji. Na pamiatke niezyjacego juz, genialnego polskiego tenisisty stolowego - Andrzeja Grubby, jego imieniem „ochrzczono” to wydarzenie. Andrzeja Grubbe goscilismy w Chicago w 1991 roku. Wtedy to w Foreman High School zorganizowano wielki turniej pn. „Andrzej Grubba Open”. W pozniejszych latach jakos o polonijnym tenisie stolowym slyszalo sie mniej. Dopiero od kilku lat ponownie mamy turnieje. Jednym z uczestnikow tamtego „Andrzej Grubba Open” z 1991 roku byl p. Stanislaw Stankiewicz, byly ligowy tenisista stolowy z Polski. Pomimo klopotow zdrowotnych, z niezwyklym poswieceniem zajmowal sie przygotowaniem sali i kompletowaniem sprzetu. Czyli stolów do gry - na Jakubowie. Kiedy nastepny Turniej Tomka Jablonskiego? Nie wiem. Na razie zajety jest liga, ale po jej zakonczeniu jeste przekonany, ze znow cos wymysli…

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5