Motocyklowi sciganci

Mielismy kiedys w Chicago klub motocyklowy „Szarotka”. Nie nalezy go utozsamiac z klubami typu „Sokol” czy „Legacy”. „Szarotka” byla klubem motocyklistow-rajdowcow (od pewnego czasu nazywa sie te dyscyline rajdow motocyklowych – enduro), ktorzy startowali w rozmaitych rajdowych imprezach, od Midwest po Pensylwanie. Jej asem byl Zbyszek Jedynak z Nowego Targu, b. reprezentant Polski, a szefem klubu inny nowotarzanin – Stanislaw Blonierz. Ale to dawne czasy, ok. 15 lat temu. Jedynak dawno wrocil do Polski , a Bloniarz przeniosl sie do Kolorado, zreszta i tak czesciej bywa od pewnego czasu w Polsce, anizeli w Ameryce. Nagle okazalo sie, ze mamy polonijnych motocyklistwo – scigantow. Przygotowuja sie oebcnie do pierwszego wiosennego startu. Który nastapi 23 kwietnia na torze wyscigowym „Raod America” w poblizu Milwaukee. To calkowita nowosc w polonijnym srodowisku. Okazuje sie, ze sa mlodzi zapalency, nie wahajacy sie sprobowac swych sil na wyscigowych torach. Jednym z nich jest Piotr Narewski, ktory ma w genach zainteresowania motocyklowe. To rodzinne tradycje – jego ojciec Edward Narewski startowal w latach 70. w mistrzostwach Warszawy (byl wicemistrzem stolicy) na motocyklach MZ-250 i WSK 175. Probowal takze szczescia w mistrzostwach Polski, ale bez wiekszego powodzenia. W tamtych czasach w Polsce byly tylko dwa tory – w Poznaniu i Kielcach, dlatego rozgrywano takze wyscigi uliczne, m.in. w Piotrkowie Trybunalskim. Ojciec Piotrka nalezal do klubu SKM Warszawa i do tego samego klubu zglosil sie syn. Mial wtedy kilkanascie lat. Probowal zdobyc licencje do wyscigow sportowych, tam tez uczyl sie techniki jazdy od dsowiadczonych zawodników. Pamieta pierwszy krok organizowany dla nastolatków – pierwszym w zyciu motorem by³ Simson 50, w wersji enduro. Na Simsonie uczestniczyl w 1993 roku w tzw. „Simsonadzie”, rajdzie organizowanym w Siemiatyczach, we wschodniej czesci Polski. Zajal wtedy trzecie miejsce w klasie Simson. Rok pozniej w klasie ciezkich motocykli na MZ 250 wygral te impreze. Z biegiem czasu przesiadal sie bowiem na wieksze pojazdy – MZ 150, i MZ 250.

Do Chicago przylecial w 1999 roku. Niedlugo po przybyciu do „wietrznego miasta” kupil motocykl typu enduro – Honde 650XR, ktora zreszta do dzisiaj sluzy mu do jazdy po ulicach naszego miasta. W 2004 roku poznal dwoch podobnych mu entuzjastow wyscigów motocyklowych - Szymona Kowalskiego i Marka Surowanca i cala trojka rozpoczela starty w wyscigach drogowych na terenie USA. Najpierw trzeba bylo jednak zdobyc licencje umozliwiajaca starty w wyscigach motocyklowych Championship Cup Series (CCS). Podczas ostatniego wyscigu w sezonie 2004 na torze Gingermen w stanie Michigan, na pozyczonym od Szymona Kowalskiego motocyklu Suzuki 600 zdobyl niezbedne uprawnienia. W ub. roku juz startowal od poczatku sezonu – od pierwszego wyscigu w Wisconsin na torze „Road America” juz na wlasnym motocyklu i ze swoim stalym numerem startowym „888”. Jak mowi mi Piotr Narewski, to dopiero poczatki dzialania sekcji motocyklowej przy „Polish Automobile of America”. Przygotowuja obecnie strone internetowa, kompletuja czlonkow sekcji. Na razie jest ich szesciu. Bedzie niedlugo siodmy – Grzegorz Puzio, który przygotowuje sie do zdania egzaminu na licencje, ale juz zakupil… motocykl, stroj i wszystkie zabezpieczenia. W tym roku czeka ich 11 weekendow wyscigowych i czlonkowie nowej sekcji zamierzaja we wszystkich startowac. Sa to wyscigi regionalne (Strefa Midwest) – na roznych torach, najdalej w Kansas City, ok. 600 mil od Chicago. Eliminacje rozgrywane sa wylacznie na odpowiednio zabezpieczonych torach. A szybkosci sa niebagatelne. Najwieksze osiaga sie na „Road America” – w zaleznosci od klasy, czyli sily motoru – do 180 mil/godz. Pytam czy jest to droga zabawa? Istotnie, uprawianie tego sportu nie jest tanie. Przykladowo - podczas jednego wyscigowego weekendu zuzywa sie srednio dwie opony tylne i jedna przednia (koszt tylnej opony $200, przedniej - $120). Sponsorow jeszcze nie maja, ale juz przymierza sie do pomocy Arlington Collision Center – warsztat zajmujacy sie naprawa i blacharstwem, którego wlascicielem jest Marek Surowaniec. W ramach sponsorstwa w jego zakladzie bada dokonywane naprawy, malowanie motocykli, itp. Pytam Piotra, co im daje przynaleznosc do Polsh Automobile Club of America?
- Klub, ktory istnieje od 13 lat, posiada wyrobiona marke, jest znany w srodowisku polonijnym, i nie tylko – mowi Piotr. Chcielibysmy dobrze wygladac, dobrze reprezentowac klub. Tak, by kojarzono nas jako dobrych zawodnikow. Chcielibysmy cos osiagac w tych barwach. Samemu trudno jest sie wybic, gdziekolwiek pokazac. Mysle, ze w klubie bedzie to znacznie latwiejsze.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5