Fair play

Krotkie byly wakacje naszych pilkarzy. Jako pierwsi rozpoczeli kolejny sezon amatorzy z Polskiej Ligi Pilkarskiej. Amatorzy, bo rzeczywiscie ta jedna z nielicznych calkowicie polonijnych lig pilkarskich w Ameryce pozostaje w pelni amatorska. Zawodnicy graja calkowicie za „free”, jedynie trenerzy (nie wszyscy) otrzymuja od sponsorow poszczegolnych zespolow symboliczne wynagrodzenie. W Schiller Park, miejscu polozonym w bezposredniej bliskosci polskich dzielnic Chicago, spotykaja sie w kazda niedziele i graja wylacznie dla przyjemnosci. Od poniedzialku do soboty wlacznie ciezko pracuja. Wiem cos na ten temat, bo niejednokrotnie usilowalem namowic pilkarzy z poszczegolnych klubow (badz trenerow) na wizyte w naszym programie radiowym, na nasze wtorkowe spotkania, o godz. 9.40 rano. Niestety, w co najmniej 90 proc. okazywalo sie to niemozliwie. Z Pawlem Pyszniakiem z Capitolu, nota bene najstarszym pilkarzem Polskiej Ligi Pilkarskiej (53 lata na karku) umawialem sie od blisko pol roku. Obiecywal przyjsc do studia w pierwszy deszczowy wtorek, kiedy "zewnetrzna kontraktorka" nie pracuje. Niestety, jakos tak sie pechowo trafialo, ze przez ten czas ani jeden wtorek nie byl deszczowy. Padalo w poniedzialki , w srody, a we wtorki nie... Mimo wsystko mam nadzieje, ze kiedys Pawla spotkam jednak w naszym studiu, bo to niezwykle ciekawa postac. Jest najstarszym zawodnikiem PLP. I z reguly gra przez pelne 90 minut , ani na moment nie opuszczajac defensywy swojego klubu. Podobnie bylo w ostatnim meczu reprezentacji PLP over-30 przeciw Lidze Podhalnskiej - Pawel pozostawal na murawie przez pelne 90 minut. Ostatnio otrzymal piekne wyroznienie. Oto Kolegium Sedziow Polskiej Ligi Pilkarskiej ustanowilo specjalna nagrode far play dla zawodnika, ktory zasluzyl na te nagrode w poprzednim sezonie 2004-2005. Pierwsze miejsce w tej klasyfikacji nagrode fair play przyznano wlasnie Pyszniakowi. Jak pisze Zdzislaw Kujawa, sekretarz Kolegium Sedziow PLP, Pawel Pyszniak cytuje: " to dzentelmen boiska, chodzacy a raczej grajacy ideal zawodnika, bez pretensji i uwag, wulgaryzmow i ogolnej zlosci, wiele, wiele lat bez zoltych kartek"... Uzupelnie te wypowiedz informacja, ze Pawel nie zobaczyl zoltego kartonika (o czerwonym nawet nie wspominam) przez 3,5 roku. W Polsce kiedys popisal sie szczegolnym rekordem - podczas jednego ze spotkan w lidze rezerw III ligi zdobyl w jednym meczu az 17 bramek! To chyba rekord, nadajacy sie do ksiegi Guinessa. Jak podalem wczesniej, Pawel ma juz 53 lata. W Ameryce chyba nie zostanie na stale, ale jak twierdzi - po powrocie do Polski, pomimo zawanowanego pilkarsko wieku, zawsze znajdzie sie jeszcze dla niego miejsce do grania w ktorejs z nizszych lig. Pogratulowac kondycji, wspanialej sprawnosci i znakomitego samopoczucia. W tej konkurencji fair play drugi byl ks. Mariusz Han, zawodnik Jezuickiego Osrodka Milenijnego. To zespol, ktory dopiero drugi sezon gra w PLP. Ojciec Mariusz byl zalozycielem "JOM-kow". Z naborem nie mial problemu - w coniedzielnych kazaniach wprost z ambony przywolywal chetnych do gry sposrod wiernych. I znalazlo sie ich kilkudziesieciu. Ks. Mariusz Han krotka modlitwa rozpoczal tracdyjnie nowy sezon w PLP, a w czasie Wielkiej Nocy swieci wielkanone koszyczyki w Schiller Park, a w ogole jest idealem zawodniak i dzialacza. - Jesli cos zlego dzieje sie w zespole, bierze wine na siebie - mowi Zdzisalw Kujawa. W uzsadnieniu werdyktu czytam: "nawet przeciwnicy, grajac obok niego zachowuja sie wiecej niz poprawnie". Taki jest duszpaszterz Polskiej ligi Pilkarskiej. Dalsze miejsca w tej szlachetnej rywalizacji przypadly Slawomirowi Rokicie Arkadiuszoswi Szymanskiemu, Stanislawowi Szymanskiemu i Lucjanowi Byjosowi.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5