Za nami kolejny rok - cz.1.

Za nami kolejny rok w polonijnym sporcie. Jaki byl? Co wydarzylo sie ciekawego? Gdzie zanotowalismy postep, a gdzie nastapil regres? Najwazniejszym wydarzeniem w sporcie polonijnym w Chicago w 2004 roku byl bez watpienia XIX Polonijny Turniej Pilkarski. Przez dwa dni w Libertyville bylo wiele emocji, turniej stal na dobrym poziomie, a spotkania - poczawszy od cwiercfinalow - zazarte, czesto wrecz pasjonujace. Przyblo sporo kibicow. Dopisala takze aura - bylo slonecznie, cieplo, ale nie upalnie. Do tego wszystkiego boiska w Libertyville o równej nawierzchni, dobrze przystrzyzone. W finale spotkaly sie - podobnie jak przed rokiem w XVIII Turnieju - chicagowskie zespoly - Polonia Mielec i Wisla. Przed rokiem wygrala Polonia 1:0. Po wyrownanym, twardym, zazartym, stojacym okresami na wysokim poziomie pojedynku ponownie wygrali podopieczni Zdzislawa Godziejewicza, chociaz tym razem w dopiero w dogrywce.

Z roku na rok doroczny turniej - Handzel Open Tennis Tournament, nabiera coraz wyzszej rangi. Drugi raz z rzedu grubo ponad 100 uczestnikow, dokladnie 127, wliczajac w to 17 dzieci. Swietna organizacja (brawa dla Grzegorza Handzla i Jacka Dabrowskiego) i doskonala obsada - nie tylko polonijnych tenisistów. W ostatnim turnieju mielismy przedstawicieli wielu narodowosci - Czechy, Slowacja, Wlochy, Brazylia, Holandia, silna grupa polonijnych tenisistów amerykanskich. Tomek Hanus - pomimo gry z kontuzja - okazal sie najlepszy. Z tenisowych slaw wymienic mozna mistrza Australian Open 2004 w mikscie, mistrza USA w roku 2004 w kategorii over-30 - Kurta Koopa. Odpadl - nawiasem mowiac - juz w cwiercfinale. I to w polonijnym turnieju!

Kiedys na Polnocy Chciago mielismy jeden hokejowy polonijny zespol (Ulani, Sparta Nowy Targ), ktory rozgrywal swoje spotkania w amatorskiej lidze Skokie. Zespol sie pozniej rozpadl, niektorzy wrocili do Polski, wielu jednak pozostalo. Niektorzy z tych, co zdecydowali sie pozostac, przeniesli sie na Poludnie, do Podhala Chicago. Przed trzema laty Bogdan Janiszewski zmontowal na Pólnocy polonijny zespól o nazwie White Eagle. Ale na tym nie koniec. Obok Podhala i White Eagle wczesnym latem minionego roku pojawil sie UN Club Polonia, kolejny polski klub, zalozony przez b. hokeiste Podhala Nowy Targ Grzegorza Gombarczyka. W minionym roku rozegrano ponadto dwa mecze hokejowe: Polnoc - Poludnie, z których dochod preznaczony byl na leczenie hokeisty Podhala Chicago Roberta Breji.

Bardzo dobra pierwsza polowa roku dla najstarszego polonijnego klubu w Ameryce - chicagowskiej Wisly. 4 kwietnia w bardzo chlodnej aurze "goracy" pojedynek z Eagles - final na szczeblu stanu w US Open Cup. Zwyciestwo 4:2 dalo prawo reprezentowania stanu Illinois w rozgrywkach strefowych. Nastepnie w niezwykle trudnym, wyjazdowym spotkaniu w St. Louis Wisla wyeliminowala Busch (Missouri). W ten sposob Wisla dotarla do kolejnego etapu rozgrywek pucharowych. Znalazla sie w gronie 40 najlepszych zespolow USA (amatorskch i zawodowych). Na tej rundzie zakonczyla sie jednak przygoda z zawodowym pucharem. Gladka porazka z rezerwami Fire 1:5 wyeliminowala ja z dalszych rozgrywek. Poniewaz w 2004 roku do I rundy pucharu dopuszczeni byli mistrzowie i wicemistrzowie z czterech stref, wislacy musieli rozegrac spotkanie z Milwaukee Bavarians o tytul mistrza Strefy II. Zwyciestwo pozwoliloby im pojechac na Floryde na finalowy turniej z udzialem mistrzów czterech stref, ktory mial wylonic najlepsza amatorska druzyne Ameryki. Wisla wygrala i znalazla sie w “czworce” najlepszych amatorskich klubow we tym kraju. Niestety wielki final na poczatku sierpnia na Florydzie nie powiodl sie Wisle, która przegrala juz w pierwszym meczu, w pólfinale z Legends (Teksas), mistrzem Strefy III, 1:2 w dogrywce. Chyba jednak czwarte miejsce w amatorskiej stawce w USA jest nie do pogardzenia.

cdn.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5