Marsz, Marsz, Polonio...

O naszym Polish Marathon Club of Chicago od szeregu lat glosno i trudno zliczyc imprezy, w ktorych nie startowaliby. Janusz Majewski zbliza sie juz do setki pokonanych w zyciu maratonow; ma na koncie oczywiscie te najwieksze w swiecie - Boston, Nowy Jork, wielokrotnie Chicago, a takze Berlin i olimpijski maraton z Marahtonu do Aten. Raz w tygodniu, w weekendowym wydaniu „Kuriera Codziennego” strona lub dwie poswiecone sa aktualnym poczynaniom naszych maratonczyków i ich klubu.

Calkiem niedawno, w tradycyjnej Paradzie, wsrod wielu sportowych grup, wyrozniala sie liczna (az 37-osobowa) grupa Polish Marathon Club of Chicago Janusza Majewskiego. Dlaczego tak uwazam? Oto w tej grupie maszerowali - dyrektor chicagowskiego maratonu (jednego z najwiekszych w swiecie) Casey Pinkowski oraz przedstawiciel La Salle Bank. Dyrektor Pinkowski zostal owacyjnie powitany przed trybuna honorowa, przypomniano jego zaangazowanie w rozwoj chciagowskiego maratonu. I trudno sie dziwic i spodziewac, by bylo inaczej. W koncu jest to cz³owiek, dzieki ktoremu chicagowski maraton odzyskal dawny blask. A moze nawet obecnie przezywa najwiekszy rozkwit? W 1994 roku, gdy La Salle Bank przejal patronat (finansowe sponsorstwo) nad ta impreza, Casey Pinkowski byl gdzies na studiach w Indianie. Sciagniety na stanowiskio dyrektora sprawil, ze z 5.000 uczestnikow, chicagowski maraton ma ich dzisiaj blisko 40 tysiecy, a silny sponsor (wspomniany La Salle Bank) funduje wysokie nagrody, co pozwala na start najlepszych maratonczykow swiata. Z dyr. Pinkowskim Polish Marathon Club of Chciago ma dobre kontakty od kilku lat. Dyrektor Maratonu co najmniej raz w roku gosci na zebraniach naszego klubu. Natomiast La Salle Bank zauwazyl juz ub, roczna “14-ta polska mile” podczas chicagowskiego maratonu, widzi duza aktywnosc naszej grupy. To wlasnie powod wspomagania naszego klubu. Juz zakupiono dla klubu koszulki, zamówione sa banery. Jest szansa ze ten sponsor zabezpieczy nasz klub w profesjonalny sprzet do organizowania biegow (stopery, numery startowe, koszulki choragiewki, banery, itp).

A co z inicjatywa, o której Janusz Majewski mowil mi przed rokiem, czyli marszobiegami pod haslem: „Marsz, marsz Polonio!”, organizowanymi w polskich dzielnicach ”wietrznego miasta”? Na poczatek takie polskie biegi, czy marsze pod sponsorstwem La Sallle Bank Majewski i jego ludzie zamierzaja organizowac podczas kilku tegorocznych piknikow. Taka okazja beda trzy duze pikniki - Slaski, Towarzystwa Przyjaciol Krakowa i Neptuna, czyli Przyjaciol Gdanska. Teraz chodzi o to, by na tych piknikach pokazac sie z jak najlepszej strony, by zaintersowanie tymi imprezami bylo na tyle duze aby przedstwiciele banku, którzy tam beda, uznali ze warto inwestowac w Polish Marathon Club of Chicagol “Czternasta mila” w tym roku bedzie jeszcze lepsza od poprzedniej, ktora wlasnie zadecydowala o tej wspolpracy. Juz wiadomo, ze La Salle Bank podstawi autokary dla przewozu mlodziezy z polskich sobotnich szkol na trase maratonu. Miejsce (14 mila - przyp. wk) jest idealne - ogromny parking, tuz obok trasy. - Bedzie tak piknikowo – mowil mi ostatnio Janusz Majewski, ze impreza na “14 mili” potrwa 3 godziny (pierwszy zawodnik przebiega ok. 1.05 godz po starcie, ostatni - w cztery godziny po starcie - zamierzamy przez tych kilka godzin przedstawic ciekawy program. Odpowiedzialni za 14-mile sa w klubie - Jozef Kazanecki I Andrzej Stojalowski, a za calosc kontaktow z La Salle Bank - Jozef Potaczek, polskiego pochodzenia biegacz. Urodzony w Chicago, od poczatku jest cz³onkiem naszego klubu; to juz minelo siedem lat tego zwiazku. Z Januszem Majewski spotkali sie po raz pierwszy na trasie chicagowskiego maratonu w 1993 roku. Potaczek mial koszulke z bialym orlem, Majewski polski napis. I tak sie zmówili… W lipcu byc moze dojdzie do skutku impreza, o której juz kiedys wspominalem: “Marsz, Marsz Polonia”. Odbedzie sie ona na dystanie 5 km, w parku przy Irving Park I Central. Kto pomaga Majewskiemu w pracy w klubie maratonczykow? Najbardziej Jozef Otapczyk I Pawel Sieradzki. Na starcie tegorocznego Maratonu Chicagowskiego powinna stanac rekordowa ilosc okolo 30 osób z Polish Marathon Club of Chicago. Do tego dojdzie ok. 20. przybylych z Polski biegaczek i biegaczy. Wszyscy pobiegna w koszulkach z polskim orzelkiem na piersi. Wszystkim pomagac bedzie na miejscu, nasz Polish Marathon Club of Chicago. Cieszy, ze w srodowisku polonijnych biegaczy cos sie dzieje. A wlasciwie to dzieje sie sporo...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5