Tancowaly dwa Michaly...

Od dwoch miesiecy mamy w ‘wietrznym miescie’ dwa polskie Autokluby – dotychczasowy Autoklub Polski w Chicago pod tymczasowym zarzadem Jerzego Cienkosza i nowy – ‘Polish Automobilklub of Amercia’, ktory zalozyl prezes poprzedniego klubu – Marek Pilch.
O dluzszgeo czasu istnial antagonizm i podzialy w Autoklubie. Zmiany nastepowaly w zarzadzie, ktorego prezesem byl od 1997 roku Marek Pilch. Wiele decyzji podejmowal jednoosobowo, co nie wszystkim przypadalo do gustu. Niektorzy – jak np. Pawel Borg, odsuwali sie od dzialalnosci klubowej. Jerzy Cienkosz nie tak dawno – bo przed dwoma laty – uhonorowany zostal przez Marka Pilcha specjalna plakieta dla sponsora roku. Pomagal i wspieral dzialania klubu, ale do czasu. Pozniej drogi obu panow rozeszly sie. Juz w 2002 roku Cienkoszowie (ojciec – pilot, z synem Michalem – kierowca) zaczeli starty w amerykanskich rajdach, ale nie w barwach Autoklubu Polskiego, tylko jako zaloga prywatna. Jerzy Cienkosz mial od pewnego czasu plany zalozenia nowego klubu, ktory grupowalby raczej kierowcow czynnie uprawiajacych rajdowy sport. Pomogl mu przypadek – okazalo sie bowiem, ze od 1999 roku nasz polonijny Autoklub w Chicago oficjalnie… nie istnieje, zapomniano bowiem odnowic rejestracje. Czy wykorzystanie tej okazji bylo posunieciem fair, to rzecz do dyskusji. Marek Pilch i jego wspolpracownicy okreslaja to wrecz jako kradziez. Nie majac innego wyjscia, Pilch i jego przyjaciele zarejestrowali nowy klub – wlasnie wspomniany na wstepie ‘Polish Automobilclub of America’. Juz pod nowa nazwa zorganizowano osma sprawnosciowke (w planie w tym roku sa jeszcze dwie) i kolejny rajd turystyczny, w Wisconsin Dells. Odbyly sie spotkania ze znanymi kierowcami – dwa z Krzysztofem Holowczycem, a nieco wczesniej z Maciejem Wislawskim, ktory nota bene wzial udzial jako pilot w rajdzie w Wisconsin. Marek Pilch jest rozzalony postepkiem swoich bylych kolegów.
- Mamy nowy klub, nazywa sie Polish Aotomobilclub of Amercia – mowi prezes Pilch. - Musielismy zalozyc nowy, bo stary – przez nasze niedopatrzenie – nam podkupili. Przez 10 lat istnienia Autoklubu Polskiego w Chicago przeprowadzil wiele imprez. Ale i uczestniczyl w pozytecznych akcjach, np. darmowego przewozenia paczek do biur wysylkowych w okresie powodzi w Polsce, sprowadzanie kierowcow z Polski, a takze zorganizowanie spotkania z legenda polskiego automobilizmu, Sobieslawem Zasada, z okazji jego pobytu w Chicago na sympozjum handlowym, oraz piosenkarzem i rajdowcem - Andrzejem Dabrowskim. Rokrocznie Autokloub uczestniczy w paradach 3-majowych.

Jedno niezbyt duze srodowisko rajdowe i dwa Autokluby. Oczywiscie dla obu starczy zajec a poza tym rywalizacja zawsze jest wskazana. Niech pokaza na co ich stac. Wlasnie dowiedzialem sie, ze Autoklub Polski pod nowym zarzadem Jerzego Cienkosza organizuje 7 grudnia w West Bend (Indiana) Rajd Barborkowy. A Polish Automobilklub of Chicago juz w niedziele 16 klistopada zapowiada kolejny AutoSprint, juz 9. w tym roku. A o dzialaczy nie jest w naszym srodowisku latwo. Niejednokrotnie prezes Marek Pilch zalil sie w rozmowach ze mna, ze nie ma chetnych do pracy, do organizowanych imprez, ze wszyscy chcieliby dostac wiele za zero dzialalnosci. Ten sam problem moze dotyczyc stary Autoklub pod nowym, tymczasowym kierownictwem. Grupa Jerzego Cienkosza powinna jak najszybciej wybrac zarzad, przedstawic plan dzialania. Inaczej oponenci powiedza – i moga miec racje - ze chciano po prostu zrobic na zlosc dotychczasowemu prezesowi i wykorzystano nadarzajaca sie ku temu okazje. Natomiast zarzad Polish Automobilclub of America winien przedstawic rozliczenia finansowe, bo sprawa takich rozliczen w klubach i organizacjach dzialajacych spo³ecznie (non profit) jest podstawa. Brak takowych wlasnie jest jednym z glownych zarzutow nowej grupy chicagowskich rajdowcow. Ponadto zarzad Pilcha powinien odnalezc zaginiony gdzies samochod-nagrode dla zwyciezcy AutoSprintu w roku 2002. To niezbedne, w przeciwnym wypadku mozna bedzie kwestionowac rzetelnosc zarzadu, ktory przeciez musial zatwierdzic te nagrode. Samochod ten oficjalnie przeznaczono na nagrode i publicznie to ogloszono zima 2002 roku. Nie mozna nie docenic wieloletniego zaangazowania Marka Pilcha Mozna dysktowac czy jego wszystkie posuniecia byly wlasciwe (np. niezwykle kosztowne sprowadzenie z Polski Janusza Kuliga wraz jego ekipa). Ale Pilch po prostu byl - i mam nadzieje, ze pozostanie - tym motorem napedowym polonijnego srodowiska rajdowego. I to trzeba docenic.
A na koniec apel do obu stron: mniej wzajemnych na siebie atakow, a wiecej konkretnych dzialan. Dla dobra zmotoryzowanej Polonii…

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5