Sporo zamieszania wywolala relacja przekazana przeze mnie w naszym programie radiowym o "polowaniu na kosci" przez zawodników KPMC Duchy podczas ich niedzielnego spotkania w Lidze Podhalanskiej z Watra-Bialka. Ofiara brutalnej gry Duchow mial pasc m.in. Wojtek Chudoba, czolowy zawodnik Watry. Sedziowie pokazali siedem zoltych i jedna czerwona kartke. Taka relacje uslyszalem z ust prezesa Ligi Podhalanskiej - Mariana Waliczka, który zarazem jest prezesem klubu Watra-Bialka. Nic wiec dziwnego, ze podszedl moze zbyt emocjonalnie do tego wydarzenia. Po konfrontacji z grajacym menedzerem Duchow Darkiem Molkiem i rzecznikiem prasowym Ligi - Krzysztofem Szczypta, obraz wydarzen na boisku w Yorkville zostal stonowany. To prawda, gra byla ostra, nawet moze zbyt ostra. Taki styl preferuja pilkarze KPMC Duchy. Ale w tym wypadku, wine za to - chodzi o te zbyt ostra gre - ze tak sie wlasnie mecz ulozyl, ponosi sedzia, ktory nie panowal nad sytuacja. Wystarczy przeciez, po pierwszych takich probach pokazac zolte kartki, a moze i czerwona, by zawodnicy utemperowali swoje nerwy. Na marginesie tego zdarzenia nasuwa sie kilka wnioskow. Najwazniejszy to przypomnienie, iz ligi w ktorych graja nasi pilkarze, sa czysto amatorskimi. Zawodnicy nie zyja z pilki, na chleb ciezko pracuja, a futbol traktuja jako relaks po pracy. Jesli nie daj Boze zdarzy sie kontuzja - tak jak w przypadku Chudoby - i niewazne czy byla ona zawiniona przez rywala, czy tez bylo to po prostu nieszczesliwe stapniecie, traci na tym poszkodowany. Zostaje wylaczony z pracy zawodowej na kilka dni, tygodni, a czasem i miesiecy, przstaje zarabiac... O tym zapominaja niektorzy z naszych futbolistow. Poza tym zapominaja i o tym, ze na nierównych (chociaz akurat plyty w Yorkville sa w dobrym stanie) nawierzchniach latwo skrecic noge czy doznac innego urazu. O kontuzje czy nieszczesliwy wypadek na tym amatorskim poziomie tym latwiej, ze zawodnicy trenuja z reguly tylko dwa razy w tygodniu, a na mecze przychodza po calym tygodniu ciezkiej parcy. Malo wytrenowany organizm jest na pewno bardziej podatny na urazy. A Duchy? Zle czy dobre? Pilkarze tego klubu sa po prostu tacy jacy sa - lubia twrada. meska walke. Nie sadze, by specjalnie polowali na kosci rywali. Bo przeciez kazdy kij ma dwa konce. I kiedys takie postepowanie mogloby sie po prostu zemscic...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5