Placone, stracone

Wielkie aglomeracje swiata, miasta takie jak Nowy York, Chicago, borykaja sie z problemem zdawaloby sie prozaicznym, z parkowaniem pojazdow. Buduje sie wielopietrowe budowle z miejscami do parkowania, za oplata wzrastajaca w miare uplywu czasu. Zatrzymanie pojazdu nie jest juz mozliwe w zadnym miejscu, ktore wymarzy sobie wlasciciel bedacy najczesciej kierowca. W Chicago, gdzie rodacy jezdza najlepiej utrzymanymi pojazdami w swiecie, zdobycie miejsca do parkowania w sercu Wietrznego Miasta nie stanowi problemu. Rzecz polega tylko na zaplacie okreslonej ilosci waluty, w zaleznosci od czasu oraz miejsca parkowania. Od 1 Stycznia br. ceny parkingow nieco zwyzkuja. W samym centrum jedna godzina zatrzymania pojazdu w miejscu publicznie do tego wyznaczonym przez wladze miasta, wynosi cztery dolary 25 centow, platne gotowka lub karta kredytowa. W tak zwanym dystrykcie biznesowym a wiec przy ulicach okalajacych centrum mozna zatrzymac pojazd juz za dwa i pol dollara, natomiast pozostale dzielnice miasta pobieraja za jedna godzine postoju calego dolara i 25 centow. Pewne trudnosci bywaja zima gdy parkometry zamarzaja a stroze porzadku odpowiedzialni za pobor oplaty nie uwzgledniaja awarii tego sprzetu lecz wciskaja mandaty zwane ticketami a staraja sie zdazyc z mozliwie najwieksza ich iloscia zanim kaprysna chicagowska pogoda splat im figla odwilza. Dwa niezaplacone w terminie mandaty powoduja powazne klopoty, do zawieszenia prawa jazdy wlacznie. Zdarza sie, ze nawet pracownicy, ktorych zadanie polega na oproznianiu parkometrow, nie moga uporac sie z ich otwarciem. Podobno uzytkownicy parkometrow pozalewali je kiedys cieklym betonem. Po zastygnieciu nie mozna bylo wrzucac oplat, wlot parkometru nie dzialal. Teoretycznie taki stan powinien sankcjonowac brak egzekwowania oplaty przy parkowaniu. Tak jednak nie jest. Mandat czyli podatek dla urzedu miasta ma pierwszenstwo przed logika, zdawac by sie moglo wszechobecna a jednak z wyjatkiem na rzecz utrzymania biurokracji. Dlatego wielu rodakow, zmuszonych okolicznosciami do zalatwiania spraw w centrum Chicago przybywa do miasta kolejka lub autobusem a jesli juz pojazdem to zatrzymywanym na parkingu gdzie za 3 godziny placimy niecale 30 dolarow. I jak w wiekszosci krajow korzystajacych z dobrodziejstwa cywilizacji, gwarantem bezpieczenstwa pojazdu a takze jego kierowcy bywa najczesciej pieniadz.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9