Wedka czy rybka?

Datki, prezenty, fanty maja ucieszyc, czesto sa rewanzem, albo nadzieja na taki. Stare przyslowie mowi: nie ten daje kto ma, tylko ten kto chce. W dawaniu wazniejszy jest dawca niz odbiorca. Ale w kryzysie te proporcje nie ksztaltuja sie tak jednoznaczne. Jesli kogos nie stac dla siebie na najprostszy zakup najzwyklejszego forda, skad moze miec dla siostrzenca w Polsce na nowego maserati, ktorego salon wlasnie otwarto w stolicy. Dzisiaj prezent nie moze byc jalmuzna; para butow na zime, ani uzywana kurtka po bracie nie jest darem. Jako symbol pamieci mozna poslac gotowke. Ile? Nie kazdego stac na kilka tysiecy. Waluta juz niewazna, jej wartosc podaja media od rana do wieczora. Co dobre nadciagalo do Polski z zachodu, zupelnie odwrotnie jak w Betlejem, gdzie gwiazdka przyprowadzila medrcow ze wschodu. Natomiast na tej goscinnej amerykanskiej ziemi, najlepsze juz bylo, a ze wschodu dociera kryzys. Budowy stoja, obrot nieruchomosciami takze, samonapedzajace sie uslugi sa tylko wydatkiem, a pracujacy przy nich zwykle slabo wynagradzani. Zycie kosztuje coraz wiecej. Niebawem wzrosna rachunki za energie elektryczna, potem podatki a przed nami swieta, a wiec wydatki zamiast dochodu. Dach nad glowa watpliwy, pozostaje pytanie co jesc? Ryby. Zanim wladze w Illinois podjely decyzje o wytruciu azjatyckiego karpia, panowie wedkarze, w ramach dni wolnych i nie platnych wyjezdzali rankiem na lowiska dostarczajac rodzinom wysokobialkowy posilek. Teraz jednak sytuacja ulegla zmianie. Proces trucia azjatyckiego karpia mial sie odbyc z zachowaniem rownowagi ekologicznej. W tej sytuacji koszt przygotowania, prob a nastepnie sposobu wykonania calej operacji zamknal sie kwota 3 mln dolarow. Ochrona srodowiska ma tutaj wiecej zwolennikow niz ochrona zycia dwunoznych ssakow. W rezultacie amerykanskie media podaly, ze akcja trucia azjaty, doprowadzila do utraty zycia przez jednego dojrzalego osobnika. Niby kryzys a tu moga sobie pozwolic na taka demnostracje sily wzgledem przyrody. W tym stanie rzeczy inne zyjatka wodne potracily zycie a nasi wedkarze nie maja juz po co moczyc kija. Nie przyniosa do domu ani azjaty ani innego narybku, a miejscowe deli nie zaproponuja odbiorcom karpia w panierce. Dlugie zimowe wieczory mozna co najwyzej okrasic opowiescia o roli karpia w zyciu czlowieka. Nie kazdego karpia, tylko tego z dalekiej Azji, ktory nieraz byl tak silny i wielki, ze nie dajac sie zlowic wciagnalby czlowieka wraz z wedka w czeluscie rzeczne, albo w otchlan jeziora; czesto mlotek nad czerpakiem ratowal z opresji polzywego wedkarza. I jak tu myslec prezentach dla bliskich w Polsce... tam odlowy karpia nie daja okazji do tak niebezpiecznych przezyc. Ryba, to symbol chrzescijanstwa. Ryba, dowod zainteresowania mafii wloskiej w kierunku przewidywalnie negatywnym dla odbiorcy. Ryba lubi plywac... w ogole ryba w zyciu czlowieka pelni role szczegolna. Ryba – tak, a karp? Ten azjatycki nie nadaje sie nawet do wyprawienia jako ozdoba na telewizor, szczegolnie plazmowy a co dopiero do zjedzenia, z warzywami, po grecku lub na slodko z rodzynkami, po zydowsku. I te prezenty, dla bliskich w Chicago, a z czym do bliskich w Polsce? Szansa na mala, personalna pozyczke coraz mniejsza. Karty kredytowe? Obciazone ponad limit. Czeki? Czekaja az zapelni sie konto wystawcy. Bez zartow. Predzej ten dokument straci waznosc niz pojawi sie gotowka w kasie. Pewien wlasciciel swiezo utraconej nieruchomosci, wynajal wraz z rodzina skromny kat do zycia. Na nowym miejscu sny lubia spelniac sie. Nasz bohater obudzil sie przekonany, ze ktos z Polski przyslal mu dawno oczekiwany przekaz, niespodzianke. Po paru dniach okazalo sie, ze otrzymal maly zwrot z niedawnej transakcji short sale. Obejrzal te gotowke na wszystkie strony bez przekonania czy ma symbol ryby czy wedke niejako z braku sieci. Podobnie do wydarzenia przed wiekami, przy cudownym rozmnozeniu ryb z jeziora Galilejskiego.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9