Wdziecznosc

Nie odkryje niczego nowego, gdy zatrzymam sie nad stwierdzeniem starozytnego greckiego filozofa, Diogenesa. Zapytany przez studenta, co na swiecie starzeje sie najszybciej, odpowiedzial: wdziecznosc! Wielu z nas przekonalo sie o tym na wlasnej skorze, a nastepni dlugo nie beda czekac. Czesciej doswiadczamy czarnej niewdziecznosci niz zwyklego podziekowania. Przed laty poznalam osobe, ktora bedac w Stanach czas dluzszy, zapraszala z Polski do Chicago rodakow, ponad sto osob. Nie byly to osoby spokrewnione z nia, wiekszosc obcych, ot, znajomi, znajomych jak z popularnych dzisiaj portali spolecznosciowych. Mozna powiedziec prekursorka facebook, netloga, twittera... i wielu innych. Takie zaproszenie do Ameryki laczylo sie przed laty z organizacja przylotu, odbioru z lotniska, organizacji zycia, czesto niezupelnie zwrotnej pozyczki na pierwsze dojazdy do pracy, telewizor, auto a nawet dach nad glowa. Czy w Swieto Dziekczynienia obdarowani okazywali wdziecznosc, chociaz krotki telefon z przekazem: Happy Thansgiving, dziekuje? Trudno powiedziec. Oddajemy to, na co nas stac, nie zawsze tyle ile powinnismy, ile udalo sie uniesc, bedac biorca. Wdziecznosc nie ma wagi, objetosci, ceny, po prostu nie ma miary. Przy swiatecznym stole nie milkna rozmowy o tym ile, kto, komu winien, ktory czek rozmienil sie, a ktory jest poza zasiegiem, gdyz jego posiadacz nigdy nie otrzyma naleznego wynagrodzenia za prace. Czy tylko dlatego, ze na cudzej pracy najlepiej wzbogacic sie? A moze latwiej jest stosowac maksyme pewnego polskiego prezydenta, ktory jeszcze w ubieglym wieku twierdzil, ze pierwszy milion trzeba ukrasc! Zastanawiamy sie nad reforma zdrowia, nad tym jak amerykanie uporaja sie z zasadami upowszechnienia opieki zdrowotnej. Mielibysmy wiele cennych uwag ale nikt nas, doswiadczonych jak Diogenes w Grecji, nie pyta o zdanie. Rodakom w kraju tez nie jest latwo, jeszcze do niedawna meczyla ich grypa ptasia, teraz udaja, ze nie boja sie swinskiej wiec dla odmiany nazwali ja „nowa”. I juz brzmi lepiej a napewno inaczej. Zreszta czasy sie zmienily. Na wjazd do Ameryki nie potrzeba zaproszen, nie ma zatem potrzeby za nie dziekowac. Nauka jezyka angielskiego tez moze byc bezplatna, a mlodziez zainteresowana stypendiami, zawsze podkreci wyniki w szkolach na lepsze i nie potrzebuje dziekowac. W okresie swiatecznym w chicagowskich kosciolach, organizacjach i w wielu instytucjach odbywaja sie spotkania dla osob mniej zamoznych. Jest oplatek, albo wieczerza bez oplatka, przy stolach z posilkiem, czesto wielodaniowym, pozywnym, obfitym, dzieki dobroczyncom licznym, zanym i nieznanym. Dobroczynca dzisiaj nie potrzebuje rozglosu, moze dlatego, ze pierwszy milion zdobyl dzieki tym, ktorzy teraz siedza przy stole. Zapewne dlatego tez nie czas na wdziecznosc. Postarzala sie, jak mowil Diogenes i nie pomoze jej zaden lifting!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9