Misie tubisie

Kilka znakow na aplikacjach i poza tekstem, a juz otwiera sie bardziej swietlana przyszlosc na urzedach w miescie Chicago, w stanie Illinois a moze wyzej. Malkontenci lub jak ktos woli, realisci sugeruja, ze w Wietrznym Miescie nie ma milej Polonii. To blad. Trzeba nam wiecej optymizmu! Gdzie go znalezc? Oto doktor Victor Forys, ledwo rozpoczal wyscig do fotela Senatora a juz jest wsrod doradcow gubernatora Stanu Illinois w Radzie do spraw opieki zdrowotnej. Miejmy nadzieje, ze dzieki temu stan zdrowia naszych rodakow przynajmniej tu, w Illinois nie pogorszy sie jak w innych stanach. A jesli nawet, Pan doktor zrobi wszystko aby wyjasnic przerozne aspekty utrudniajace wdrazanie w zycie nowych przepisow o ochronie zdrowia a jest co wyjasniac! Podobnie kreci sie serpentyna nie latwego wyscigu na urzad Senatora Stanu Illinois znakomicie przygotowanej Pani Wandy Majcher, ktora zdobywa w przepisanym trybie podpisy popierajacych ja obywateli; rownoczesnie nie pozwala sobie na umieszczanie na listach istot niezywych, co ma miejsce w przypadkach innych kandydatow. Czasem ktos tego nie dopatrzy i chochlik gotowy. Co oznacza wprowadzenie na liste podpisu od osoby niezyjacej? Wszczecie procesu wyjasniania, spisywania zeznan, rozmow, oczekiwania, by komisyjnie orzec czy kandydat ponosi odpowiedzialnosc czy zachodza inne okolicznosci. Na szczescie Pani Wandzie Majcher nie grozi taki chochlik, gdyz bardzo dba o porzadek w dokumentacji. Nie jest to jedyna korzystna cecha naszej kandydatki, ktora dobrze rokuje funkcji Senatora Stanu Illinois. A jednak cecha to wazna, bo gdy w dokumentach porzadek, to i dalsze prognozy latwiej znajda podstawe. Tym bardziej, ze Pani Wanda, takze z pozycji pacjenta poznala system opieki zdrowotnej jak malo ktory lekarz. Skoro zdrowie mamy niejako zalatwione przez dwoch naszych kandydatow, czas na inne urzedy. Blisko wygranej znajduje sie p. Aurelia Pucinski, prawnik, ktorej ojciec, kongresman sluzyl Polonii bardziej wydatnie niz pozostale grupy dzialaczy polonijnych w ubieglym wieku. Przy okazji wyborow Polonia wspomina takze demokrate Dana Rostenkowskiego, ktorego w Waszyngtonie malo kto mogl zastapic. Balans wymaga kilku zdan o pewnym dzialaczu, operatywnym inaczej, z przeciwnego bieguna. Chodzi o tego, ktory swoim pracownikom budowlanym nie wyplacal wynagrodzen. Problem to znany, cyklicznie powraca, wysoce niemoralny. Problem jest tak nabrzmialy, ze nie pomoze Swiety Boze ani przekonanie o zyczliwosci prokuratora, ktoremu kiedys montowano jacuzzi. Gdy chodzi o zaplate za prace, podstawe zycia w jakimkolwiek kraju, koncza sie zarty. Tym bardziej, gdy pracodawca jest osoba zaradna, rozmilowana w zdobywaniu majatku dla siebie a dla innych rozrywki, czegos w rodzaju igrzysk. Przed laty pelni fascynacji osoba tego dzialacza, czlonkowie grupy, ktorej prezentowal swoje talenty utworzyli organizacje, najladniejsza na paradzie 3 maja w downtown, znana z inicjatyw na rzecz Polonii, ktora jednak nie mogla zdyscyplinowac swojego dobrodzieja, bo jak tu wymagac uczciwosci od prezesa, wciaz honorowego?!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9