Życiowe falstarty

Steve Kazimierczak, student NIU, urodzony pod Chicago, którego ojciec szczycil sie polskim rodowodem, nie mial jeszcze 30 lat gdy w samo swieto zakochanych 2008 r, pozbawil zycia znajdujacych sie w auli studentow i siebie samego. Nie potrafil kochac? A moze kochal zbyt mocno? Kogo? Chyba nie siebie. Moze kochal sie uczyc ale nie wytrzymal? Czego? Ogromu wiedzy. Nie potrafil uniesc tego ciezaru. A moze zajrzal mu w oczy strach, przerazenie jej iloscia, tym czego - wiedzac coraz wiecej – nie dowie sie nigdy. W obawie o przyszlosc… miala pomoc mu kombinacja lekow, ich zazywanie, na przemian z odstawianiem i eksperymentami. Czy to jedna z przyczyn zaburzen procesow decyzyjnych? Mozna przyjac, ze trud uniesienia nagrod okazal sie koszmarem nie do zniesienia. A moze nagrod tych byla niewystarczajaca ilosc? Szerzy sie wsród studentow, szczególnie od jakiegos czasu na tym kontynencie, moda na publiczna prezentacje stanow desperacji. Czy tylko moda? Reakcja. Na co? Na zycie. Na jego trudy, zwyciestwa, porazki. Poczatkowo przebiega cicho. Najwyzej od czasu do czasu rodzice lub opiekunowie znajduja uszkodzona mysz przy komputerze albo inne zepsucie i nie zdaza na czas z reakcja. Agresja wzmaga sie gdy nie mozna osiagnac celu. A potem protest, manifestacja, czas uplywa i nagle… wybuch, jakby piorun strzelil! Specjalisci od wszystkiego co ludzkie, osoby zorientowane w arkanach dusz twierdza, ze za takie zachowanie odpowiada mroczna czesc naszego „ja”, czyli pierwiastek zla. A co ze stanem naszej woli? Gdzie kontrola, wiedza o zyciu? Co to za wiedza, ktora w wieku 27 lat nie daje podstaw do zrozumienia, ze swoim czynem wyrzadza sie bol drugiemu czlowiekowi, ze pozbawic zycia innych i siebie, to koniec bo to „na zawsze”. Jak to jest, Steve? Praca socjologa w wieziennictwie nie jest zabawa. Oprocz zawodowego przygotowania kazdy system penitencjarny stawia u kandydata na takie cechy jak: odpornosc na stres, wytrzymalosc psychofizyczna i umiejetnosc wspólpracy, w tym zrozumienie czlowieka poddanego resocjalizacji w szczególnych warunkach. Nie dowiemy sie juz ani od Steva Kazmierczaka, ani od jego zwierzchnikow, jak zachowalby sie nasz zdolny student w sytuacji ekstremalnego zagrozenia zdrowia lub zycia, jego zycia. Nie trudno dzisiaj zetknac sie z zagrozeniami, szczególnie w wieziennictwie. Tam spotyka sie ich wiecej niz w innej, odpowiedzialnej pracy. Coraz czesciej czlowiek nie wytrzymuje napiec. Falstratuje. Czlowiek zapatrzony w komputer, który aby poprawnie funkcjonowac, wymaga restartu. Gdzie zawieruszyl sie pierwiastek dobra? Wyrestartuje sie. Tylko kiedy?

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9