Doradcy

Pisanie listow, otwieranie ich oraz podawanie do wiadomosci kazdemu odbiorcy, to sfera dyplomacji szczegolnego rodzaju. Teraz, w dobie internetu, gdzie kazda tajemnica moze zostac odkryta, otwarcie listu nie robi wielkiego wrazenia. Ale w dyplomacji nie zawsze najwazniejsze jest zakryte, bywa ze jedno wazne zakrywa drugie, o wiekszym znaczeniu. Jak w liscie prezesa ZNP do prezydenta Stanow Zjednoczonych nadawca pisze o tarczy a w domysle ma postulat zniesienia wiz dla Polakow. A nawet jesli pisze o tym wprost to przeciez nikt nie zagwarantuje, ze odbiorca wyczyta to samo, ze odbierze intencje nadawcy wedlug jego zyczenia. Aby tak sie stalo, aby mozna rozpoczac prace nad tym jaki rodzaj wiz: wjazdowe, pobytowe, rodzinne, a moze wszystkie, w y l a c z y c dla obywateli polskich spod sankcji i oplat, trzeba p o p r a c o w a c nad projektem! Najpierw koszty i pytanie: kto zaplaci za dotychczasowy przywilej a raczej pokryje straty, gdyz zniesienie oznacza brak doplywu pieniedzy do kasy a 1 wiza to $100,- niezaleznie od rezultatu! Poza tym jest cala sfera biomertyki, do tej pory niezalatwiona w Polsce. Zatem z czym do goscia?! Najlepiej z grupa doradcow. Trzeba rozpoczac od badan czy polonia, nie tylko w Chicago, IL. zyczy sobie wjazdu rodakow bez obowiazku wizowania. Kto ma wykonac badania jesli nie zespol doradcow powolany przez inicjatora czyli wnioskodawce pomyslu skierowanego wprost do najwyzszego urzedu w Ameryce. Wypada okreslic zakres prac tego zespolu doradczego, ilosc oddzialow, wymogi wzgledem personaliow, a wreszcie odpowiedziec na pytanie czy zespol ma dzialac spolecznie czy na zasadach sponsorskich i co wowczas z niezaleznoscia doradztwa?! Problemow jest wiecej. Aby zespol mogl dzialac, trzeba zrobic miejsce: wyczyscic przedpole, usunac dotychczasowe grupy, komitety, zespoly, ale co z dzialaczami? Sa mlodzi, mlodsi a takze ledwo co startujacy. Takie czyszczenie otworzy miejsce nastepcom ale czy polonie stac na taki zabieg? Tym bardziej na eksperymenty z potencjalem ludzkim! Nie jeden dzialacz przyzwyczail sie, ba zainwestowal nawet, ma adresy w tym adres emailowy z malpa, ma znajomego w Warszawie, a nawet kolege, ktory zna radiowcow a zona pracuje u ksiegowego kilku znnych firm polonijnych, bo z jednej by nie wyzyl. Jak podziekowac osobie o wielkiech zaslugach, a na jej miejsce powolac nowa, nierzadko korzystnie rekomendowana albo obdarzona sponsorem lub sponsorujaca sie osobiscie?! Zanim wiec powstanie zespol doradcow prezesa do spraw wiz w Ameryce, trzeba wiele rozwagi. Nie wykluczone, ze wsrod doradcow wywodzacych sie z kregu polonii (nie tylko z Chicago) znajda sie “zaplesniale rodzynki” jak obrazowo premier Putin okreslil niedawno ingrediencje pewnego ciasta w Europie, co bywa nie strawne. Skoro wiec mowa o ciescie czy ciachu, to zarowno tego, jak i innych, no moze z wyjatkiem prezydenta Obamy, trudno okreslic mianem ciacha. Ciacho, to od pewnego czasu w polskim slangu pan, zwanych laskami okreslenie preznego men-a, mezczyzny, ktory wie czego chce a cialo ma jak w piosence uszy…ogromne muskularne, uszami moglby, gdyby chcial, nawiasem bez zwiazku z uprzednia profesja opisanych leaderow.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9