Wylegarnia

Nareszcie Polonia ma szanse zaistniec, zmienic wizerunek w Ojczyznie i pokazac swoje osiagniecia. Ilu Polakow rozsianych w swiecie tyle opinii o nas samych a tak naprawde dzis liczy sie tylko Polonia z Chicago. W ciagu jednego roku az dwie ministerialne nominacje, a przeciez do grudnia 2009 jeszcze daleko. Od 23 Stycznia br. w rzadzie premiera Donalda Tuska, teke ministra sprawiedliwosci objal Andrzej Czuma z Chicago. W pol roku pozniej szefem gabinetu politycznego w ministerstwie sprawiedliwoci zostal Zygmunt Rygiel, takze z Chicago. Czy to przypadek? W Wietrznym Miescie Polonia podzielila opinie. Czesc cieszy sie, wznosi toasty za pomyslnosc obu panow, za przyszle radykalne zmiany obrazu Polonii z mniej korzystnego na korzystny, za tansze bilety do kraju i z powrotem. A skoro mowa o round trip, to jeszcze toast za zniesienie obowiazku wizy wjazdowej! Pomyslow na toasty najwiecej maja Rosjanie lub Gruzini, ale oni zajeci teraz soba, mniej radosci daja swiatu niz rodacy. Jest druga strona opiniodawcow: to ci, cierpiacy cudzy sukces, byc moze dlatego, ze zawiedli sie na swoim. A wiec sa inne grupy rodakow w Chicago, ktorych dziwi nominacja pana Rygla. A czemu tu sie dziwowac? Pan Zygmunt wyglada jak wnuk pana ministra, wiec z pewnoscia wniesie ozywcza atmosfere, nowe spojrzenie na wiele spraw, mlodzienczy entuzjazm i sile sprawcza powodzenia w kontaktach z legislacja, jak przystalo na zasadnicze obowiazki szefa gabinetu politycznego ministra sprawiedliwosci. Tym, ktorzy jeszcze nie zdaja sobie sprawy z obowiazkow na tym stanowisku powiem krotko, ze szef gabinetu politycznego to najbardziej odpowiedzialne stanowisko w strukturze ministerstw. Przyklad: w takiej Wlk. Brytanii, dwa wieki temu byl to Gabinet Wszystkich Talentow, we Francji stal sie symptomem parlamentaryzmu, w krajach cywilizowanych jak np u nas, szef gabinetu wspoldziala zarowno z wladza ustawodawcza (Sejm, Senat) jak i wykonawcza do ktorej sam nalezy (rzad) a takze z urzedem prezydenckim, ktory w Polsce ma szereg uprawnien z tej i tamtej strony. Zakres dzialania obszerny, odpowiedzialnosc jeszcze wieksza. A przy tym jako osoba znajaca sprawy Polonii w Ameryce, narazona na szczegolny odbior. Bywa tak, gdy prorok pochodzi z daleka, a malo kto zna jego upodobania, wiec co wazne w nowym srodowisku nie ma wrogow ani przyjaciol. Poza szefem oczywiscie. I to jest wiadomosc pocieszajaca. Dla nas, Polonii w Ameryce, Wietrzne Miasto, staje sie wylegarnia albo jak dawniej mowilo sie w kuluarach: kuznia kadr. W dzisiejszych czasach co drugi radiowiec nosi wiec zapasowa teke (jako atrybut ministra) ale poniewaz teka z teczka, kojarzy sie przegladowo, lustracyjnie jakos, moze wiec lepiej pozostac przy wylegarni. Okreslenie tez nie nazbyt szczesliwe, bo wiadomo, drob. Ale jak drob to jajo a jak jajo to zycie! Zamiast wiec slizgac sie na skorkach od banana, malpiarnia moze sie jajem pozywic; jesli nie wysokobialkowym to tym od humoru. Lepiej smiac sie niz zalowac drugiemu, ze bedzie godnie reprezentowal polonie! Nie kazdy musi. Oto przyklad jak spelniaja sie intencje polonijnych pielgrzymek.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9