Altany w ogrodach

W kosciolach Wietrznego Miasta, odbywaja sie nabozenstwa majowe, wierni organizuja pielgrzymki do miejsc kultu, a w dniach 24 i 29 maja, w Chicago odbyly sie kolejne zbiorki pieniedzy na splate zadluzenia nowowzniesionej swiatyni Milosierdzia Bozego w Lombard. Akcja ta prowadzona jest nie po raz pierwszy pod kierownictwem entuzjastki radiotonow, i teletonow, mediow na rzecz swietosci, niezastapionej pani Slawy. Organizacja wsparcia finansowego w celu zmniejszenia zadluzenia wymaga nie lada zdolnosci a juz na rzecz obiektow sakralnych, zdolnosci szczegolnej. Budowa Kosciola wraz z obiektami towarzyszacymi w Lombard ma prawie 10 letnia historie. Budowa jest zwykle przedsiewzieciem dlugotrwalym i choc kosciol wznosi sie na "chwale boza", to problemow nie mniej niz przy innych budowach. Jesli komus udawalo sie wzniesc solidna budowle kultu bozego w terminie krotszym niz 5 lat to bylo to dawno, nawet bardzo dawno a fundator chcac niechcac wypelnial pokute nalozona na niego w celu odkupienia powaznie pietnowanego nieobyczajnego czynu a nawet zbrodni. Fundator, procz osobistego przekonania, musial spelnic warunek niewyobrazalnej wrecz zamoznosci, bo taka budowa to nie altanka w ogrodzie. Dzisiaj nasi zdolni budowlancy, czesto z dyplomami z ojczystego kraju, nie maja najmniejszego problemu z zaprojektowaniem, wykonaniem a takze wykonczeniem nie jednej altanki, szczegolnie na wlasnej posesji. Gdyby nie pozwolenia, zwane licencjami, gdyby nie “zyczliwe” przekazy do urzedow naszych amerykanskich sasiadow, gdyby nie koszty ubezpieczen, to kto wie jak piekne byloby nasze Wietrzne Miasto, jego przedmiescia oraz jakas czesc obiektow nad jeziorem Michigan! A wracajac do rzeczywistosci, dzisiaj kazdy z uczestnikow zbiorki dolarowej, niezaleznie od stopnia zamoznosci staje sie fundatorem! A poniewaz datki zbierane sa na rzecz swiatyni w Lombard to na wszelki wypadek, dobrze jest taki gest wesprzec modlitwa. Tym bardziej, ze od lat zlagodzone zostaly rygory pokutne; na pielgrzymich szlakach coraz mniej osob pokonujacych trase na kolanach, nie widuje sie tez lezacych krzyzem w swiatyniach, ani poddajacych sie biczowaniu do krwi. O podobnych przypadkach dowiadujemy sie jedynie przy okazji Swiat Wielkiej Nocy, a nadchodza z odleglych Filipin, Ameryki Poludniowej lub mniej odleglych Wloch a takze Hiszpanii. Czyzby tam ludzie grzeszyli wiecej, czy jako bardziej “medialni” pokutuja zgodnie z zapotrzebowaniem wszechobecnych dzisiaj mediow, ktore dzieki najbardziej nowoczesnym urzadzeniom oplacanym przez zmyslnych fundatorow dostarczaja efektow oczekiwanych przez odbiorcow?

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9