Przezycia po paradzie

Po bialo-czerwonym pochodzie, zwanym parada w downtown Chicago, przynajmniej trzy aspekty wzbudzily zainteresowanie jesli nie wesolosc. Stalo sie tak mimo zamierzen tworcow. Po pierwsze: przekaz z parady na zywo, dla amerykanskiej telewizji, po drugie eliminacja motocykli, po trzecie: sklad popularnego zespolu na wystepach na majowce. Polsko-amerykanska prezenterka parady, opisujac szlacheckie stroje tancerzy, zauwazyla, ze moda ta nadeszla z Francji. Trzeba przyznac, ze kostiumy byly autentycznie szlacheckie, inspirowane epoka Oswiecenia, ktora zrodzila Konstytucje 3 Maja. Czy uwaga o modzie z Francji nie swiadczy o kompleksach prezenterki, zarowno w stosunku do narodu z ktorego wywodzi korzenie jak i tego drugiego, ktorego historii, widac nie pojmuje. Inspiracja nie zawsze sprzyja pieknu, wazniejszy jest czynnik ekscytacji, czym? Np. Nagoscia! Publiczna prezentacja nagosci nie stanowi wielkiego odkrycia. Juz XIX wieczny taniec, zwany kankanem odbywal sie w kabaretach Francji bez uzycia nawet marzenia o stringach! A Szkoci i znane od wiekow ich kraciaste spodniczki, zakladane na meskie biodra bez bielizny? Ale czy Szkot to Europejczyk? Czy jedynie odkrywczo preferuje proces wietrzenia, co wynikaloby raczej z oszczednosci wody i mydla niz z artystycznych inspiracji ale pewnosci nie ma. Czy trendy w modzie sa w stanie zatuszowac odkrycia z innych dziedzin? Gdyby podowczas w szlacheckiej Rzeczpospolitej powolano Stany Generalne a zamiast bastylii, symbolu despotii, zburzono inny malo lubiany obiekt w stolicy, to gdzie bylibysmy dzisiaj? Moze to my sprzedawalibysmy dumnym Francuzom elektrownie atomowe a kondycja stoczni nie podlegalaby ocenie obcych specjalistow.

Nie ma trudnych pytan, ale jest kolejny problem: zakaz udzialu jezdzcow na motocyklach w minionej paradzie. Poszukiwanie odpowiedzi prowadzi do wniosku, ze blizej nieznana grupa amerykanska, pozazdroscila polskim sokolom ich wystroju, podrasowanych silnikow oraz znakomitej organizacji. Jezdzcy okazali sie bardziej przystojni a dziewczeta i ladniejsze. Te argumenty osladzaja troche niefart sluzb porzadkowych ale niewiele satysfakcjonuja dzielnych wielbicieli donosnych jednosladow. Chyba, ze pani Magda, znajdzie sposob na przychylnosc nastepnym razem.

Podczas imprezy zwanej majowka pod kosciolem Sw. Jacka w polskiej czesci Wietrznego Miasta, wystapily zespoly nie tylko z Chicago, takze prosto z Polski. Najbardziej oczekiwany zespol zdolal uzyskac sklad jednoosobowy! Pozostali czlonkowie zespolu urzadzili w samolocie wstep do koncertu, ale z przekroczeniem granic trzezwosci, co zgodnie z zyczeniem zalogi, zakonczylo sie zakazem przekroczenia granic panstwa oraz absencja na szumnie zapowiadanym koncercie. Trzeba sobie jakos radzic, rzekl goral i zawiazal kierpca dzdzownica. Trzeba sobie jakos radzic, powiedzieli organizatorzy majowki i do jednoosobowego skladu dokooptowali kilku miejscowych statystow. Niektorzy z uczestnikow majowki byli przekonani, ze to artysci. I bylo. Oczekiwan nie zawiodl sloneczny a wieczorem lagodnie cieply maj.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9