Jajka, piskleta i my

Po rewolucji rosyjskiej w roku 1917 i w latach nastepnych najbardziej zamozna i oswiecona czesc elity rosyjskiej znalazla swoje miejsce na emigracji. W Europie Rosjanie osiedlili sie w wiekszosci we Francji, w Paryzu, a w Stanach Zjednoczonych na wschodnim wybrzezu. Przywiezli przedmioty drogocenne, czestokroc arcydziela sztuki zdobniczej jak chocby jaja carskie, jajka Faberge, nazywane tak od zlotnika Petera Carla Faberge. To filigranowe dziela sztuki zlotniczej z czasów cara Aleksandra III Romanowa. Wykonywane bywaly w pracowni nadwornego jubilera na specjalne zamówienia arystokracji rosyjskiej i czlonków rodziny carskiej. W ówczesnych czasach byly modnym prezentem wielkanocnym. Wykonane ze zlota, inkrustowane drogimi kamieniami, koscia sloniowa oraz macica perlowl. Pierwsze wielkanocne jajko w pracowni Faberge powstalo w 1884 na zlecenie Aleksandra II jako prezent dla Jego zony. Po smierci Aleksandra III jego syn, Mikolaj II, kontynuowal tradycje zamawiania jednego jajka na Wielkanoc. W srodku jajka zazwyczaj kryla sie niespodzianka, która az do momentu otwarcia podarunku byla objeta scisla tajemnica. Faberge inspirowal sie wydarzeniami historycznymi. Zdobil swoje dziela miniaturami wiejskiej rezydencji cara, wizerunkiem Piotra Wielkiego na koniu. Jaja te zyskaly taka slawe, ze w 1900 roku wystawiono je na Wystawie Swiatowej w Paryzu. W ostatnich latach XX w. powrócila moda na ten rodzaj prezentow. Wspólczesna wersja bylo tzw. jajko pokoju wykonane dla owczesnego prezydenta Rosji, Michaila S. Gorbaczowa w 1991 roku. Znane jest tez jajko millenijne z 2000 roku. Ostatnim slynnym dzielem jest jajko faz Ksiezyca. Do dnia dzisiejszego zachowalo sie 40 jaj ze slynnej kolekcji carskiej; najdrozsze z nich, carskie zostalo sprzedane 13,5 mln. dolarów (wowczas ok. 6,5 mln. funtów). Za najbardziej niezwykle uchodzi jajko zaprezentowane na aukcji w domu Christie's. To jajko z zegarem i kogutem wykonane w 1902 roku dla rodziny Rotszyldów, sprzedane w roku 2007 za rekordowa sume 18,5 mln. dolarów. Z jajka co godzine wyskakuje miniaturowy kogut, który ruszajac sie jak kukulka sygnalizuje uplyw czasu. Niech wiec nie dziwi nas balwochwalczy nieraz stosunek rodowitych tubylcow Ameryki do rdzennych Rosjan a zupelnie inny do pozostalych obywateli Europy Srodkowo-Wschodniej. Podczas gdy w wiekach ubieglych Rosjanie, ci najbardziej zamozni (bo inni praktycznie nie mieli szans na emigracje) przywozili Nowemu Swiatu malo uzyteczne acz cenne przedmioty, inni z innych krajow, w tym z terenow Polski, emigrowali w okolice bardziej uprzemyslowione jak dawniejsze Chicago lub Detroit. Obywatele zawlaszczonej rozbiorami i ograbionej Ojczyzny, przybywali tu przewaznie w poszukiwaniu pracy i chleba. Przywozili z Europy zdrowe rece do pracy i przekonanie, ze potrafia odroznic dobro od zla. Dzieki swoim staraniom, pozostawili wiele sladow swojej pracy. Zaprojektowali a nastepnie wzniesli budynki, koscioly, zalozyli szkoly, organizacje, wystawili pomniki kultury. To z tamtych lat wywodzi sie zalozony w Chicago Zwiazek Polek w Ameryce, Zwiazek Podhalan, Zrzeszenie Polsko-Rzymsko-Katolickie, zeby wspomniec tylko kilka najstarszych, najbardziej znanych. Przed nami radosne swieta Zmartwychwstania Panskiego, bedziemy swiecic pokarmy, dzielic sie jajem, skladac sobie zyczenia. Wsród licznych wezwan do Wesolego Alleluja, Mokrego Smigusa i smacznej szynki z cwikla, niech i zyczenia pewnej refleksji przy swiatecznym mazurku kajmakowym oslodza nam trudy przygotowan. Chodzi nie tyle o refleksje nad wyzszoscia jednych nad drugimi lecz o mozliwosc wspolzycia, kohabitacji jak mowia dzsiaj w Ojczyznie, zrozumienia bo miejsca na planecie coraz mniej, apetyty coraz wieksze a z jajka zamiast miniaturowego kogucika co najwyzej wyskoczy glodne piskle. Dobrze, gdy jedno, dorodne i nie zmutowane genetycznie... Wesolego Alleluja!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9