Narty i kijki

"W kraju gdzie Odra, Wisla i Zakopane, zima kojarzy sie z nartami. Wyjazdy sa krotkie, jak w piosence " na trzy moze nawet cztery dni". W tym samym czasie rodacy na emigracji w Wietrznym Miescie, nie tylko gorale z poludniowej jego strony, wybieraja stoki pobliskiego Wisconsin albo Colorado lub weekendowe wypady na kilka godzin do Wilmot lub Alpine Valley. Niektórzy zjazdowcy a takze biegacze i zwolennicy snowboardow uwazaja, ze rodakom bardziej zalezy na pokazaniu nowego ekwipunku czyli nart, wiazan, butow oraz najciekawszych marek odziezy niz na dlugo oczekiwanej porcji ruchu na swiezym powietrzu. Skad ten wniosek? Z obserwacji przygotowan do wypraw na narty, niezaleznie od pogody, w okresie od jesieni do wiosny a takze z uprzejmosci biznesow, ktorym bardzo zalezy nie tylko na zdrowiu rodakow. Przygotowania te obejmuja zakupy sprzetu, najchetniej lekko uzywanego, co swiadczy o dlugotrwalym zainteresowaniu tym sportem a ponadto ma korzystna cene. Jak mowia, pisza i glosza w Chicago, chodzi o cene "drastycznie/dramatycznie obnizona"! Trzeba pokazac kombinezon czyli uniform na deski. Tu nie ma zartow z cena, najciekawsze uniformy kosztuja od 2 tysiecy wzwyz. Liczy sie marka; mlodziez wybiera: Burtona, Spidera albo Bognera, natomiast dojrzaly narciarz nosi "maramota" a skromniejsi okrywaja sie "columbia". Nowy stroj, podobnie jak nowy sprzet nie powinien byc umieszczony w starej, uzywanej hondzie albo w "przechodzonym nissanie". Skad wziac nowke na taki wypad? Samochod mozna wypozyczyc albo skorzystac z jednodniowego przejazdu w ramach zachety niektórych dealerow samochodowych stawajacych na rzesach aby wepchnac jakis model desperatom snieznego szalenstwa. Na tym przykladzie widac jak szybko czasy sie zmieniaja. Dawniej rodacy korzystali zima z "bialego szalenstwa". Jednak odkad stoki pokrywa sztuczny snieg, okreslenie bieli zarezerwowane jest juz tylko dla szpitali. Choc zapewne i to wkrotce sie zmieni. Tym bardziej, ze przygotowania do uzycia nart najczesciej koncza sie nie na stoku tylko obok, w restauracji przy browarku. Po tym pobycie coraz trudniej wsunac w kombinezon tzw. miesien piwny. Osobom, które nie znaja jeszcze tego okreslenia, polecam stoki narciarskie na granicy stanow: Illinois i Wisconsin, podczas weekendow zima. Mozna tam dostrzec róznokolorowe kombinezony opinajace meskie sylwetki, w których najbardziej obszerny przod niemal opiera sie o szczuple uda, zakonczone dobrym markowym obuwiem. A na glowach kaski. W reku niemal kazdy dzierzy (niejako) atrybut meskosci czyli kijek. Chodzi o kijek narciarski bez którego zaden zjazd nie moze sie udac, a juz napewno nie uda sie zaczepka laski, najczesciej wystawiajacej twarz w najmodniejszych goglach. Zwykle przy suwaku kurtki dynda wtedy calodzienny bilet na wyciag krzeselkowy. Od razu widac na co kogo stac. To czesto wiecej niz $50! A jednak odrobina szpanu jeszcze nikomu nie zaszkodzila.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9