Azurowe budzety

W Chicago prasa rozpisywala sie o 5 mld dolarow - dziurze w budzecie. Zludzenia rozwial Daniel Hynes, kontroler finansów stanu Illinois, mówiac ostatnio, ze polaczony deficyt budzetowy: tegoroczny i przyszloroczny wyniesie az 9 mld dolarów. To najgorszy kryzys finansowy w calej 191-letniej historii stanu, a stan moze liczyc jedynie na 3 mld dolarów ze strony rzadu federalnego. Z podobnymi problemami borykaja sie nie tylko inne stany, ale cale panstwa. Dlatego wystarczy zaprosic specjalistow od latania dziur w budzecie. Chodzi o prawdziwych specjalistow, nie amatorow stosujacych przerzutke wydatkow z roku na rok. Takim prawdziwym specjalista okazal sie polski premier który poszukiwal 17 mld a znalazl duzo wiecej. Co prawda zlotowek a nie dolarow i nie sam, bo z pomoca subordynowanych czlonków swojego rzadu, ale jest sukces! Najwazniejszy byl poczatek, a na poczatku dobor wlasciwej kadry. Otoz kazdy z ministrow oddal kilka milionow z resortu i dziura zalatana. Jeden nawet zapowiedzial zamkniecie placowki dyplomatycznej w Mongoli. Od czegos trzeba zaczac. Zlosliwi twierdza, ze za takie oszczednosci powinno sie stawiac pod trybunal, ze to granda i wstyd. Tymczasem ustawic budzet tak, aby tuz po jego przyjeciu udalo sie znalezc tyle oszczednosci, to majstersztyk! Gratka! Trudno stwierdzic czy budzety stanu Illinois i pieknego kraju nad Wisla i Notecia sa porównywalne i do czego. Bywalcy obu krajow, twierdza, ze tak samo traci sie zawieszenie pojazdu wjezdzajac w dziury chicagowskich jezdni jak i polskich arterii, których ilosc wciaz jeszcze nie zwyzkuje ale jest odwrotnie proporcjonalna do ilosci samochodow sprowadzanych z Illinois. Na pewno roznia sie ceny napraw, czesci zamiennych i uslug. Prawda jest taka, ze kto z Chicago mial wyslac samochod do Polski, to juz wyslal, kto mial na tym zarobic, to zdazyl. Jednak wielu rodakow zbyt pozno zorientowalo sie w oplacalnosci tych przesylek i teraz czekaja zdesperowani az ich amerykanskie cacka znajda zbyt z zyskiem w kraju odbioru. W zwiazku z tymi zakupani i wysylkami do Polski, wladze stanu Illinois powinny miec swiadomosc, ze to dzieki naszym rodakom dziura w budzecie stanu jest mniejsza. Gdyby ktos z operatywnych dzialaczy Polonii mogl opracowac ten aspekt, podac wladzom stanowym i przekonac je do wzajemnosci, wielu rodakow mogloby z nadzieja patrzec w przyszlosc. Narazie cieszmy sie, ze zima zelzala. Zbliza sie czas paczkow, ostatki, sledzik, Popielec… i glosowanie na "naszego" kandydata do Kongresu Stanow Zjednoczonych. Dr Victor Forys w wielkim trudzie i z niemala nadzieja pokonuje kolejne progi aby znalezc miejsce w skladzie kongresmanow tego kraju. Niebawem czas Wielkiego Postu; w Wietrznym Miescie rodacy podejmuja zobowiaznia, najczeciej planuja powstrzymac sie od uzywek, tzn. od wysokooktanowych alkoholi lub innych "rozweselaczy", dzieki którym niejedna dziura wyglada inaczej, moze nie jest mniejsza ale za to bardziej fotogeniczna. Juz szlachetni przodkowie mieli na taka okolicznosc jakze trafny passus: "kto sie winem raczy, ten Boga zobaczy"!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9