Kongresman moze byc nasz!

Wiadomo bylo od samego poczatku, ze wybor prezydenta Stanow Zjednoczonych odsloni rodakom niejedna szanse. Po odejsciu kongresmana z V dystryktu do Bialego Domu stanela otworem droga do tego urzadu. Moze szanse ma pani Nancy Kaszak, o której korzeniach mowi sie ze sa polskie? Ale nie bez szans jest takze doktor Wiktor Forys, który oprocz korzenia prezentuje cala palete zalet. Pan doktor wlada jezykiem angielskim jak i polskim bardzo biegle. Gdy czlowiek slucha jego porad zdrowotnych w jednym z radiowych programow, to az lekko na duchu. Te slowa maja jakas moc i w dodatku nie trzeba nic placic. Wystarczy dodzwonic sie i opowiedziec o chorobie. Pan doktor rzeczowo dopytuje, radzi, uspakaja a na koniec poleca przybyc na konsultacje do swojego osrodka. Wielu sluchaczy dziekuje opatrznosci, ze zaden wirus ani bakteria nie rozprzestrzenia sie przez mikrofon. Ma wiec doktor kwalifikacje nie tylko medyczne ale i zdolnosci medialne a to dzisiaj wazniejsze niz cala teoretyczna wiedza o polityce lub ekonomii. Zreszta zarówno jedna jak i druga malo nadaza za zyciem a media maja wladze potezniejsza niz wszystkie 3 razem wziete przez Monteskiusza i jego nastepców. Niech uda sie bieg polskiego doktora na urzad kongresmana. Poprzednik znany byl z aktywnosci w kongresie w dziedzinach: zdrowia i finansow, a przeciez z wyksztalcenia byl baletmistrzem. A jednak w karierze dyplomaty odnosi on wiecej sukcesow niz na parkiecie lub w trenerskim znoju. Miejmy wiec nadzieje, ze z kopyta ruszy reforma ubezpieczen zdrowotnych gdy wezma sie za nia fachowcy w rodzaju naszego doktora. Zeby tylko nie zarzucono mu "over qualify" czyli za wysokich kwalifikacji. Ale wówczas ma w zanadrzu prowadzenie kilku osrodków zdrowia a wiec i sukcesy organizacyjne, a to sprzedaje sie dzisiaj niemal tak dobrze jak zdolnosc poprzednika do trafnych decyzji inwestycyjnych w Freddie Mac. Cieszy wiec decyzja pana doktora, który, miejmy nadzieje podejmie trud polityka. Jeszcze tylko zyczenia pomyslnosci w nielatwej drodze po sukces!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9