Dozynki

Wiele organizacji zrzeszajacych rodakow, pragnie, ale tylko jednej z nich, przypada w Illinois zaszczyt organizacji dozynek w Chicago. To Zwiazek Klubow Polskich. W tym roku dozynki odbeda sie 23 sierpnia w Yorkville, pod haslem: "Bog, Honor i Ojczyzna". Dozynki, znane jako swieto plonow ma dluga tradycje. Starozytny Egipt skladal daniny bostwu Min, opiekunowi urodzaju i podróznych, ktory przedstawiany byl z cepem w reku, zapewne z uwagi na przewage zboz w ichniejszej diecie. W Grecji urodzajem rzadzila Demeter, znana w Rzymie jako Cerera, zawsze dorodna, z pekiem klosów. Wsród bostw germanskich spotykamy Thora, jako malzonka chlopki, opiekuna zboz, domostw, rodzin. Wsród innych grup starozytnosci trudniej dostrzec bostwa urodzaju zboz. Powod jest prozaiczny. Ludy koczownicze, a zatem przemieszczajace sie nie uprawialy ziemi, zupelnie jak te ptaszeta niebieskie, które nie sieja, nie orza, nie zbieraja, a zyja. I to jak! Albo rybacy, lowczy lub zajmujacy sie pasterstwem, którym nie w glowie pielegnacja roslin i trud z tym zwiazany. Znaja inne trudy, o czym opowiesci nie brak ale to nie dozynki. Podczas dozynek w Yorkville 23 sierpnia juz od godz. 11:00 mozna bedzie obejrzec widowisko patriotyczne. Organizatorzy nie podaja blizszych szczególów; z samego hasla mozna wnosic, ze oddawanie czci rolnikom ma zwiazek z obowiazkiem patriotycznym wzgledem jednej ojczyzny na terenie drugiej. Mlodsi rodacy, dzieci urodzone na emigracji spodziewaja sie wielu atrakcji bo malo kto wie jak szumia lany zboz, co to jest rzysko, snopki, a praca zwierzat kojarzy sie najwyzej z gra komputerowa albo z ukladanka typu puzzle w deszczowy wieczor pod namiotem w bieszczadzkich poloninach, albo nad jeziorem wdzydzkim w wojewodztwie pomorskim. Organizatorzy zapraszaja na widowisko przygotowane przez teatr ludowy „Rzepicha” pod znamiennym tytulem: „Pan Bog dal bochen chleba, Bogu dziekowac trzeba”. Takze aktorom wystepujacym w tym spektaklu naleza sie szczególne wyrazy uznania. W sierpniu z nieba zar leje sie na uczestnikow dozynek a oni w drgajacym powietrzu fikaja rowno w staropolskich sukmanach, albo w kontuszach i obowiazkowo w nakryciach glow. Paniom tez nie jest lzej bo chocby nawet zalozyly stringi to przeciez musza wystapic w spodnicach, na halce, sznurowanym serdaku i najczesciej w trzewiczkach. Co do stringow, to chocby nawet zalozyly najmodniejsze, bo recznie szydelkowane przez koronczarki spod Zywca, co patriotyczna jest oznaka, to upal zawsze jest upalem. Podmuch wiatru nie dotrze w rozgrzane tancem okolice, za to cieplo oblepi kazdy kawalek ciala, jak sutanna szczelnie przylegajaca do korpusu. A jesli taniec, to nie tango, ani walc, lecz rytmiczny, dynamiczny i ludowy. Dlatego szczególne podziekowanie nalezy sie osobom rozbudzajacym nasze uczucia patriotyczne, gdyz wracajac wspomnieniami do chlodniejszego klimatu przywolujemy w pamieci inne doznania, inne obrazy. Chocby podczas odpustow, szczególnie w sierpniu na swieto Matki Boskiej Zielnej. Znaczac szlak kalwaryjskich drozek spotkaniami z oaza, ze spiewem przy dzwieku gitar, z wieczorna modlitwa. Gdzie obok sciezek, staly wielkie beczki z kiszonymi ogorkami pachnacymi swiezym koprem, czosnkiem i chrzanem. Jeden caly, malosolny mozna bylo dostac za kilka zlotych polskich a w przyplywie dobrego humoru sprzedawcy nawet bez doplaty, kubek wody spod tych kiszonych ogórków. Nie rozcienczonej, chlodnej, pod samym klasztorem Bernardynow na odpuscie w Zebrzydowskiej niedaleko papieskich Wadowic.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9