Demokracja po bożemu

Odkąd pojawili się na świecie kabareciarze, w kręgu ich zainteresowania znalazła sią szopka. Pod tym pojęciem mamy zabawę z elementem satyrycznym. Inne znaczenie ma szopka jako sklecona byle jak chatka, koniecznie z drewna, z sianem wewnątrz i z przenaczniem dla bydła. Jeśli w tym pomieszczeniu obok bydła znajdą się pasterze, to na krótko i raczej w porze nocnej. Wiadomo, co potrafią! Tyle objaśnień tytułem wstępu dla tych, którym nie udało się poznać prawdziwej kabaretowej szopki a wraz z nią przeżywać atrakcji humorystycznych. Aktualnie mało kogo zajmuje satyra, humor też bardziej niszowy, żeby nie powiedzieć: basementowy bo to nie to samo, co piwniczny. Symbolika też nam jakoś spoważniała, przeistoczyła się. Z tzw. instalacji wielobarwnej tęczy nie sposób śmiać się albo żartować, bo jak wiadomo po wydarzeniach na Placu Zbawiciela w pięknej stolicy, za chichot w okolicach tęczy można dostać mandat. Nie u każdego turysty obraz tęczy powoduje obrazę uczuć, ale odbudowa coraz bardziej kosztowna. Zatem temat mało zabawny. Lepiej pozostać przy sprawdzonej satyrze, przy szopce, której symbolika przenosi wszystkie "wielobarwne" razem wzięte. W szopce znajdziemy żłób albo żłobek, pełen pachnącego siana dla wygłodniałej zwierzyny. Nie sposób nie dostrzec, że od wieków sianko kojarzy się z zasobnością, z dużą ilością pieniędzy, z dobrobytem. Sianko kładziemy na stole wigilijnym. Siano, to kasa. Dla wszystkich tego dobra, dóbr nie wystarczy. Kto dopcha się do żłobu, bedzie syty i wesół. Komu braknie miejsca przy żłobie, musi sobie radzić inaczej. Szopka, żłobek, sianko od wieków nie straciły na metaforycznym przesłaniu. Co jednak istotne, to fakt, że przy żłobie ujawniają się cechy tych, którzy się tam dopchali. Nie jest ważny ustrój ani wystrój. Szopka, żłób i siano znajdziemy w każdym ustroju, począwszy od monarchii a skończywszy na współczesnej demokracji. W tym demokratycznym ustroju zasadą jest wybór przedstawicieli, bo wszyscy nie zmieszczą się oraz kadencyjność, a więc pewna ilość czasu na pobyt przy żłobie. Nie można wiecznie tkwić jak mówią znawcy przy żłobie (lub przy korycie) bo inni też chcą. Rodacy z dziećmi, mieszkańcy Wietrznego Miasta, szczególnie w święta Bożego Narodzenia odwiedzają polonijne swiątynie z szopkami pełnymi siana. Mało kto zdaje sobie sprawę z istoty wydarzenia. A przecież nic bardziej nie uwypukla demokracji jak szopka, żłobek, siano... W każdym roku powtarza się ta lekcja poglądowa dla dzieci i doroslych. Co roku mamy Boże Narodzenie. Czy coś z tego zrozumieliśmy? Jednak nie wszyscy wyznawcy mają tak dobrze. Wesołych Świąt!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9